iArchiwum

ZNAJDŹ INTERESUJĄCE CIĘ WYDARZENIA Z DANEGO OKRESU

Pierwszy motocykl na ziemiach polskich, w polskich rękach.

“      W 1898 roku, w dwa lata po pierwszym samochodzie, Stanisław Grodzki sprowadził do Warszawy pierwszy motocykl. Był to francuski trzykołowy De Dion-Bouton, wyposażony w silnik spalinowy o pojemności skokowej 211...” - czytaj dalej...

dodał: jcc



Ocena: 1.8 (11 głosów)

Znaczenie mitu oraz symbolu w obrazie Jean’a Nocret - „Olimp”, w aspekcie charakteru i metody konstruowania władzy absolutnej Ludwika XIV

   O władzy Ludwika XIV, człowieka niewątpliwie wielkiego, napisano już wiele. Doczekał się on kilkunastu biografii, opisów oraz nawet szczegółowych monografii, dotykających różnych sfer życia Ludwika. Poświęcono mu także wiele stron pamiętników z Saint-Simonem na czele,  a także relacji i przeróżnych przekazów. Dłużna nie pozostawała oczywiście sztuka malarska, rzeźbiarska, architektoniczna, odzwierciedlająca majestat Ludwika XIV, jego potęgę oraz co najważniejsze według mnie- charakter uprawianej władzy. Tak, właśnie charakter uprawianej władzy, zastygły w symbolice, znaku teraźniejszości ówczesnych czasów, z którego można wyczytać najważniejsze elementy mechanizmu władzy. Symbole zawarte w sztuce „królewskiej” Ludwika XIV można łatwo zauważyć. Są one budowane na jasno określonej zasadzie. Mianowicie, ich filarem jest nic innego jak właśnie mit. To mit scala przeszłość, teraźniejszość a w końcu i przyszłość. Dzięki niemu możemy ujrzeć, możemy myśleć jak ówcześni artyści rozumiejący te same symbole.

Dotyka to według mnie dwóch spraw nadrzędnych. Pierwszą jest znaczenie mitu we władzy i jej mechanizmów, a również źródło i pochodzenie danej symboliki mitologicznej. Mam na myśli tutaj rozpoznanie symbolu i co za tym idzie jego zapotrzebowania we władzy. Zasadniczym pytaniem staje się: „czemu Ludwik wykorzystuje mit ?”. Druga zaś kwestia dotyka już samego oblicza i charakteru panowania króla. Analiza posunie się już nie do ogólnego spojrzenia na przenikanie mitu do władzy, ale władzy ukonstytuowanej przez mit i symbolikę. „Jaki jest charakter władzy Ludwika XIV wynikający z symboliki sztuki ?”- tak oto wygląda drugie pytanie.

Czasy Ludwika dostarczają wiele przykładów mitycznego spojrzenia na władzę[1].

Ja wybrałem płótno Jean’a  Nocret zatytułowane w oryginale: „ Louis XIV et sa  famille en dieux de l’Olympe”. W literaturze naukowej jest znane jako „Olimp”, i takiej też nazwy będę się trzymał.[2] Obraz ów został wykończony w 1670 roku. Niestety trudnością okazało się wyznaczenie czasu rozpoczęcia momentu malowania dzieła, lecz obraz jest dość sporych rozmiarów (305 x 420 cm) i mógł być malowany przez dłuższy okres czasu. Malowidło obecnie zdobi ściany pałacu w Wersalu, a niegdyś było częścią dekoracji pałacu de Saint- Cloud.


Jean Nocret, "Olimp"

Jean Nocret był od 1663  członkiem Akademii Królewskiej.[3] Zdobił apartamenty pałaców królewskich pod wytycznymi dyrektora Akademii, Le Bruna. Tematyka jego dzieł jest związana ściśle z mitologią, można tu wyróżnić obrazy zatytułowane „Zwyscięstwo” i „ Sława”, oraz dekoracje sklepienia w pałacu Tuileries przedstawiające Minerwę, w którym, to pałacu zresztą  wykonał większość prac dla króla. Członkostwo w Akademii wymagało surowego podporządkowania się regułom. Nie było tam miejsca dla ambitnych malarzy kreujących własne wizje, malarze królewscy przede wszystkim tworzyli schematycznie, cały czas uwydatniając majestat królewski. Sztuka ma mieć charakter jednolity, tak jak państwo.[4] Tak właśnie Nocret był podporządkowany prądom klasycznym, które przedostawały się z Włoch w ciągu XVII wieku, upowszechniane przez Poussin’a[5] i znalazły mecenat królewski w osobie Ludwika XIV.[6] Forma klasycyzmu francuskiego, którego przedstawicielem jest „Olimp”, prezentuje wielką jednolitość formy, bogactwa i przepych. Jej zadaniem jest gloryfikacja władzy i uświetnienie jego panowania.[7] W czym moim zdaniem można już uznać Ludwika za osobę chcącą kreować sztukę.

Nawiązując do tego, że „Olimp” jest dziełem wielkim, jest także i ucieleśnieniem propagandy. Treścią tego obrazu jak i innych dzieł epoki Ludwika XIV jest sława wielkiego monarchy. Znakomitość postaci miała być egzaltowana, nawet tam,  gdzie bezpośrednio nie o nim mówi dzieło.[8] Bo tak naprawdę „Olimp” nie dotyczy tylko osoby króla, a jego rodziny. Czy do końca ?. Otóż sam tytuł oryginalny już stwierdza, że to Ludwik XIV i jego rodzina widnieją na nim. Ludwik ponadto zajmuje miejsce centralne w obrazie, mimo, że nie jest w punkcie środkowym. Wystarczy popatrzeć z innej perspektywy, że drogę do niego otwierają od lewej Maria Angielska a od prawej Maria Teresa wraz z Delfinem. Tworzą w ten sposób korytarz prowadzący do majestatu. Złoty kolor jego tuniki, także akcentuje najbardziej wartościowy „element” w obrazie. To dzieło wręcz przedstawia Ludwika XIV. Dzieje się tak, gdyż, teoria, która nie jest zobrazowana, nie opowiada permanentnie i nie jest propagowana , nie osiąga nigdy stawianych przed nią celów bez propagandy.[9] Propaganda to wielość elementów, symboli, składających się na obraz- tunika, „korytarz”, nazwa, wszystko to prowadzi do jednego wniosku, kto tu rządzi. A więc, zadanie propagandowe w tym przypadku przejmuje symbol nie związany z mitem. Sam zaś mit zajmuje podobne stanowisko propagandowe. Epoka Ludwika staje się przewartościowana, wojny religijne, klęski żywiołowe oraz niepewność polityczna powoduje powrót do mitu. Tego co pewne.[10] Głód w 1662 r., trudności w zaopatrzeniu i  wynikające z nich epidemie. Czasy deflacji, braku kruszcu, powodują spadek cen i zamrożenie transakcji. Następuje kryzys dochodów rolnych.[11] To wszystko nie może zakryć chwały króla. Już Fronda, nauczyła Ludwika XIV co może się stać przy braku silnej władzy. Monarcha nie popełnia błędu ojca. Pracuje wysoce nad swoim wizerunkiem. Mit mu w tym pomaga. Mit pozwala sterować wyobraźnią, pozbawia alternatywy. Nie ma tam krytycznej obserwacji np. gospodarki czy polityki. „Olimp”, to język który wyklucza inne, nowe sformułowania.[12] Krótko mówiąc pozwala zaślepiać. Obraz spokojnej sielanki i boskiej wygody nic nie mówi o burzliwym okresie wojny „ dewolucyjnej” (1667-68) i postępującym kryzysie zniżkowym.[13] „Olimp” w rzeczy samej jest przedstawieniem ahistorycznym. Akcentuje potęgę jeszcze nieskażoną i tak ją uwiecznia. Zastój w czasie przecież jest nijako definicją mitu wiecznie się powtarzającego.[14] Ludwik nie chce uznawać praw zmienności, chce natomiast żyć wiecznym sukcesem młodości- których, to sukcesów naprawdę nie brakowało w początkach  władzy króla. Chociażby Henrietta Angielska, Maria Angielska i Anna Austriaczka zastygły w czasie, gdyż już nie żyły kiedy obraz został ukończony. Ludwik XIV, ucieka w ten oto sposób do mitu, którym będzie skuteczne sprawował władzę nad wyobraźnią mas, nie tylko w tym jednym przedstawieniu króla ale i w całej machinie sztuki, gdzie usiłuje stworzyć kult określonych wartości.[15] Wartości przyjmujących wręcz „olimpijską” religijność, bo tylko takie mogą być przyjęte przez tłum i nie będą mogły podlegać dyskusji.[16]

Element drugi, to charakter władzy Ludwika XIV wynikający z symboliki dzieła Jean’a Nocret. Czemu służył mit, już wiadomo. Jednakże pozostaje wciąż pytanie: jak więc owa władza wyglądała ?. Czy jest możliwe wyczytanie jej charakteru z tego amalgamatu symboli ?. Ja jestem pewien, że jest to możliwe, gdyż każde dzieło, nawet najbardziej zeschematyzowane, posiada pewne założenia ideologiczne. Powstało na czyjś użytek i zostało temu użytkowi podporządkowane. Na początku warto się przyjrzeć Ludwikowi XIV, osobie w pozycji siedzącej, na wpół gołej, odzianej w antyczną, złotą tunikę.[17]  Jego poza jest stanowcza i chłodna, choć zarazem rozluźniona i pewna. Nie popisuje się swoimi uczuciami, nawet nie patrzy na swojego syna. Wytworny człowiek, duchowo silny nie ulega namiętnościom, nie chce wzruszać i przekonywać, ale reprezentować i imponować.[18] Można dojść do wniosku, ż Ludwik jest osobą znającą się na rządzeniu, być może jest to wynikiem tułaczki młodego króla w czasie Frondy, podpatrującego świat zza pałacu. Rodzina tutaj jest tłem. Ale to tło wzbogaca, nadaje ciepła i piękna, które identyfikują sacrum.[19] W rzeczywistości król był wciąż oddalony od tłumu, bliskość rodziny sprawiała rozmycie tego obrazu. Monarcha chce jednakże stać się bliższy społeczeństwu, budując Wersal i mówiąc następnie, że „nie jest człowiekiem prywatnym, ale publicznym”.[20]

Utożsamia się z rodziną i stoi na jej czele. Tym samym wskazuje, że liczy się z jej zdaniem. Jest to kolejna przesłanka- Ludwik, rządził z ludźmi, których znał[21], a co za tym idzie musiał ich dopuszczać do siebie. Colbert, Vauban, Bossuet, to przykłady ambitnych i docenionych jednostek przez króla. Ludwik tworzył w ten sposób podwaliny państwa scentralizowanego, za które odpowiedzialność biorą obywatele. Zachowuje przy tym władzę zwierzchnią i zabrania np. Grand Memoiselle, stojącej tuż za nim, małżeństwa z miłości.[22]

Król nie jest mściwy, nie zapomina o tych, którzy niegdyś działali przeciwko niemu. Kuzynka, która niegdyś była zwolenniczką Frondy- ochrania mu teraz plecy.

Fascynujące jest zamknięcie obrazu przez Grand Memoiselle z oszczepem z prawej i Marię Angielską z trójzębem z lewej strony.[23] Symbolizują bezpieczeństwo i charakter militarny rządów. Ludwik dba o spokój społeczny w państwie, tworząc radę do spraw policji, na której czele sam stanął.[24] Na zewnątrz, granic chroni Francję potężna armia, licząca w 1672 r. 120 000 żołnierzy.[25]

Nie widać na obrazie oznak religijności, jakby wcale ten problem nie istniał. W nowożytności sprawowanie władzy jest umiejętnością, w której znajdują wyraz ludzkie możliwości, a nie jako potwierdzanie woli potęg ponadnaturalnych. Odsuwając jednak religię, ją desakralizując restytuuje się nowe sacrum. Nowi bogowie zajmują miejsce starych.[26] W ten sposób apoteozę z bożej łaski zastępuje apoteoza ludu-suwerena.[27] Istnienie Boga i Kościoła nie jest kwestionowane, ale odsuwa się go na plan dalszy, udostępniając miejsca władzy. Dzięki temu świecki rząd Colberta, nie kryje pogardy dla stosów budowanych przez kościół.[28]

Sprawa najważniejsza, to czas. Rządy nad nim, to panowanie nad rzeczywistością. Wiedział, o tym Ludwik, wiedział także Nocret. Przekonajmy się więc. Filip Orleański

(z lewej) przejmuje, w tym przedstawieniu postać Jutrzenki, gwiazdy porannej, zapowiadającej światło dnia.[29] Ludwik XIV, to Apollo, światło słoneczne, a Madame Grand, jako Diana jest uosobieniem lunarnym. Czyli są to najważniejsze pory dnia w swojej kolejności. Dodając do tego trójząb, dzierżony przez Marię Angielską, prezentujący przeszłość teraźniejszość i przyszłość, czyli stawanie się, istnienie i przemijanie[30], mamy doskonały symbol władzy nad czasem. Panowanie nad czasem jest właśnie najważniejszą miarą rządów absolutnych.

Pozostają inne symbole, mniej zauważalne, ale równie ważne. Lira to symbol spokoju i harmonii, może w rodzinie.[31] Czy tak rzeczywiście było, to już chyba marzenie Ludwika.

Kaduceusz w ręku Monarchy, zamiast Berła Lilii Francuskiej, może oznaczać nowy kierunek polityki. Odrzuceniem starego porządku. Kaduceusz, jako oznaka pokoju, sprawiedliwości i handlu,[32] przypina te cechy nijako Ludwikowi. Król rzeczywiście stara się dbać o sprawiedliwość powołując chociażby Sąd Wielkich Dni, ukrócając samowole szlachty.

L’État c’est moi, mawiał kiedyś Ludwik XIV. Rzeczywiście miał racje. Był państwem, jego głową i uosobieniem cielesnym. Starał się to wyrazić za pomocą całej plejady dzieł sztuki, tej propagandy mitycznej. Mit miał za zadanie zaślepić, ukazać wieczną radość. Nie można jednak Ludwikowi odmówić braku tej radości, bo właściwie pierwsza połowa rządów monarchy, to wielkie sukcesy. Sztuka mityczna staje się tutaj, więc konserwatorem sukcesów. Ludwik, wiedział dobrze, że kiedyś być może jego państwo będzie kłębkiem problemów, składającym się na notoryczne wojny, powtarzające się klęski żywiołowe, gwałtowne spadki cen. Wtedy sztuka, pozwoli mu zachować splendor i poszanowanie społeczeństwa, którego może ubywać. „Olimp”, jest właśnie elementem tej układanki, w której mit i symbol służą wzajemnie władzy królewskiej.

Symbolika ma ogromne znaczenie dla władzy, tak samo jak kiedyś i dzisiaj. Pozwala integrować i utożsamiać się z panującymi. Kreować wizje i wpływać podświadomie. Nie trzeba długo szukać, aby odnaleźć takie działanie w czasach nam współczesnych. Prostym przykładem jest „krawat Samoobrony”. Dziś już każdy wie, co oznacza ten symbol, jest już niemal zarezerwowany dla członków tej partii.

Symbolika wyrażona w malowidle Nocret, jest o wiele bardziej skomplikowana. Wytworność dzieła nadaje jemu posmak wielkości, lecz czy wielkości, którą każdy może  zrozumieć i wchłonąć ?. Na pewno nie było, to dzieło wymowne dla wszystkich. Na tych przymało wykształconych, „Olimp” z pewnością przygniatał swoimi wymiarami i wytwornością. Na tych, którzy odmiennie do poprzednich, znali sterty mitów kompilowanych przez Owidiusza i byli na tyle świadomi przed jakim dziełem stoją, „Olimp” nie robił dużego wrażenia artystycznego. Przemawiał do nich przede wszystkim ideologicznie.

Wielość symboli w obrazie nie pozwoliła mi aby zawrzeć więcej niż stosowną ich liczbę w mojej pracy, jest to tylko w rzeczy samej element tego co można wyczytać z tego obrazu. Ja wyciągnąłem ważne detale dotyczące charakteru władzy Ludwika XIV, jego usposobienia do panowania i wizji państwa. Oto krótkie podsumowanie. Ważnym elementem  rządów króla była rodzina, z którą rzeczywiście musiał się liczyć. Wielość postaci ukazanych na obrazie jest oznaką otwartości monarchy na głosy innych. Przez okres swoich rządów rzeczywiście, stawał się bliższy społeczeństwu. Ważnym elementem panowania było wojsko i bezpieczeństwo narodu. W dalszej kolejności, Ludwik to osoba świecka dla państwa. Istotą jego rządów było więc, odseparowanie religii i rządów.  Na końcu władza absolutna, która objawia się w panowaniu nad czasem oraz symbole sprawiedliwości dostarczają ważnych informacji na temat Ludwika XIV.

 

 

 

 

 

 

 

 

BIBLIOGRAFIA:

 

Baszkiewicz J., Historia Francji, Warszawa 1978.

 

Bon Le G., Psychologia tłumu, Warszawa 1986.

 

Borde de la A., Versailles ancien et moderne, Paris 1841.

 

Dulewicz A., Słownik sztuki francuskiej, Warszawa 1977.

 

Doucet R., Latreille L., Perroy E., Historia Francji, Warszawa 1969.

 

Filipowicz S., Mit i spektakl władzy, Warszawa 1988

 

Gaxotte P., Ludwik XIV, Warszawa 1984.

 

Grimal P., Słownik mitologii greckiej i rzymskiej, Ossolineum 1987.

 

Hauser H., Społeczna historia sztuki i literatury, Warszawa 1974.

 

Kopaliński W., Słownik mitów i tradycji kultury, Warszawa 1985.

 

Michelet J., Czarownica, Warszawa 1961.

 

Piwocki K., Dzieje sztuki w zarysie, Warszawa 1977.

 

Rynck de P., Jak czytać malarstwo, Kraków 2004.

 

Rzepińska M., Siedem wieków malarstwa europejskiego, Ossolineum 1988.

 

Secomska K., Malarstwo francuskie XVII wieku, Warszawa 1985.

 

 

 



[1] P. Gaxotte, Ludwik XIV, Warszawa 1984, s. 200-234.

[2] K. Secomska, Malarstwo francuskie XVII wieku, Warszawa 1985, s. 110.

[3] Tamże, s. 115.

[4] A. Hauser, Społeczna historia sztuki i literatury, Warszawa 1974, s. 353.

[5] M. Rzepińska, Siedem wieków malarstwa europejskiego, Ossolineum 1988, s. 278.

[6] K. Piwocki, Dzieje sztuki w zarysie, Warszawa 1977, s. 219. ; A. Hauser, op. cit., s. 353.

[7] A. Dulewicz, Słownik sztuki francuskiej, Warszawa 1977, s. 245.

[8] J. Baszkiewicz, Historia Francji, Warszawa 1978, s. 321.

[9] S. Filipowicz, Mit i spektakl władzy, Warszawa 1988, s. 108-134.

[10] Tamże, s. 52.

[11] Tamże, s. 101-121.

[12] Tamże, s. 76.

[13] E. Perroy, R. Doucet, A. Latreille, Historia Francji, Warszawa 1969, s. 437-439.

[14] S. Filipowicz, op. cit., s. 74.

[15] Tamże, s. 61-73.

[16] G. Le Bon, Psychologia tłumu, Warszawa 1986, s. 150.

[17] A. de la Borde, Versailles ancien et moderne, Paris 1841, s. 153.

[18] A. Hauser, op. cit., s. 355.

[19] S. Filipowicz, op. cit., s. 205.

[20] P. Gaxotte, op. cit., s.226.

[21] Tamże, s. 224.

[22] Tamże, s. 123.

[23] A. de la Borde, op. cit., s. 153.

[24] P. Gaxotte, op. cit., s. 189.

[25] Tamże, s. 142.

[26] S. Filipowicz, op. cit., s. 147-148.

[27] Tamże, s. 141.

[28] J. Michelet, Czarownica, Warszawa 1961, s. 200.

[29] A. de la Borde, op. cit., s. 153.

[30] P. Grimal, Słownik mitologii greckiej i rzymskiej, Ossolineum 1987, s. 165.

[31] P. de Rynck, Jak czytać malarstwo, Kraków 2004, s. 164- 165.

[32] W.  Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, Warszawa 1985, s.  448.

TAGI: Ludwik XIV, władza absolutna, absolutyzm, Nocret, władca absolutny
DATA MODYFIKACJI: 2009-11-12 11:49:11
DODAŁ: Murawski
AUTOR: Murawski

Aby móc oceniać oraz komentować zasób, musisz być zalogowany.
Do tego zasobu nie dodano jeszcze komentarza.