iArchiwum

ZNAJDŹ INTERESUJĄCE CIĘ WYDARZENIA Z DANEGO OKRESU

Kościół prawosławny na ziemiach polskich w XVI w.

“   Na początku XVI w. losy unii polsko-litewskiej ważyły się.  Przeciwnikiem jej  była przede wszystkim prawosławna Moskwa, która zaczęła sobie zadawać pytanie, o miejsce Kościoła prawosławnego w społeczno” - czytaj dalej...

dodał: Konfucjusz



Ocena: 1 (1 głosów)

Geneza przewrotu majowego 1926 roku

      12 maja 1926 roku marszałek Józef Piłsudski wystąpił przeciwko legalnym władzom Rzeczypospolitej. Kilka dni1 po słynnej rozmowie na Trzecim Moście ( obecnie Poniatowskiego) prezydenta Stanisława Wojciechowskiego z Piłsudskim padły pierwsze strzały. 14 maja po południu oddziały Piłsudskiego zdobyły Warszawę. Rząd przeniósł się do Wilanowa. Tam też premier Wincenty Witos złożył na ręce prezydenta Wojciechowskiego dymisję. Kilka godzin  później Wojciechowski przekazał marszałkowi Sejmu, Maciejowi Ratajowi, który przybył do Wilanowa, swe funkcje, stwierdzając w specjalnym piśmie, że wytworzona  sytuacja uniemożliwia  mu sprawowanie urzędu, gdyż stoi w sprzeczności ze złożoną  przysięgą. W nocy  walki zostały zakończone. Ich bilans to około 400 zabitych i 1000 rannych. Rano 15 maja opublikowano dwa komunikaty. Pierwszy z nich, wydany przez sztab wojsk marszałka Piłsudskiego, niezgodnie z rzeczywistością stwierdzał, iż prezydent  Rzeczypospolitej „zrzekł się władzy na rzecz marszałka Piłsudskiego i uznał go za jedynie godnego i powołanego do rządzenia Polską. Rząd Witosa został rozwiązany, marszałek Piłsudski  wraz  z marszałkiem Ratajem pracują nad utworzeniem nowego rządu złożonego z ludzi uczciwych i godnych władzy”.  Pół godziny po tym komunikacie Polska Agencja Telegraficzna (PAT) ogłosiła oficjalny komunikat o objęciu przez Rataja zastępczo funkcji prezydenta państwa.  Komunikat PAT oznaczał, że nadal, zgodnie z konstytucją, działają najwyższe organa państwa. Rataj, zawiadamiając przedstawicieli prasy o wypadkach dnia poprzedniego, kończył swoje oświadczenie: „w najbliższych godzinach  będzie zamianowany nowy rząd. Teraz czekam na przybycie marszałka Piłsudskiego”. Powrót do stanu formalnej zgodności z konstytucją nie zmieniał faktu, że w układzie sił politycznych w państwie  nastąpiło zasadnicze przesunięcie. Władza przeszła na drodze zbrojnego zamachu w ręce marszałka Piłsudskiego, grupy wojskowych i cywilnych jego współpracowników. Nie zmieniał tego stanu rzeczy fakt objęcia przez Rataja funkcji prezydenta Rzeczypospolitej, jego rola bowiem w tym swoistym „duumwiracie” była – jak stwierdza słusznie w swym pamiętniku jeden  z działaczy ludowych Aleksander Bogusławski – podrzędna. „Piłsudski miał w Rataju  tymczasową głowę państwa, ale ten z kolei musiał się liczyć z wolą marszałka”. Wraz z pacyfikacją stosunków i powrotem wiernych rządowi wojsk do garnizonów czynnik siły, którym jeszcze 15 maja dysponował Rataj. Przestał odgrywać rolę. W godzinach wieczornych 15 maja ogłoszono o utworzeniu  pierwszego po przewrocie gabinetu. Na jego czele stanął Kazimierz Bartel.2 W tym momencie zamach majowy ostatecznie okazał się sukcesem.  Piłsudski odsunął od władzy dotychczasowe władze i udało mu się zastąpić je swoimi ludźmi.  Przewrót majowy był niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Polski międzywojennej.  Jednak w tym miejscu należałoby zadać sobie pytania : Dlaczego do niego doszło? Co popchnęło Piłsudskiego na drogę obalenia legalnych władz Rzeczypospolitej? Na te kluczowe, w moim odczuciu, kwestie  postaram się odpowiedzieć w poniższej pracy.
      Pierwszą zasadniczą kwestią godną poruszenia jest z pewnością ustrój państwa i jego stan. Konstytucja  z 17 marca 1921 r. Wprowadzała podział na  trzy uzupełniające się rodzaje władzy, a mianowicie : władzę  ustawodawczą (Sejm i Senat), wykonawczą (prezydent i rząd)  i sądowniczą. Uprawnienia Senatu były jednak dość ograniczone. Sejm i Senat tworzyły wspólnie Zgromadzenie Narodowe uprawnione do wyboru prezydenta państw. Mógł on wnosić poprawki  i uzupełnienia do projektów ustaw, ale nie mógł  ich odrzucać; decydujący głos należał doi Sejmu. Władza wykonawcza była w znacznym stopniu ograniczona w działaniu . Rola prezydenta  została sprowadzona  do funkcji  czysto reprezentacyjnych. Rząd był bardzo skrępowany zbyt daleko idącym uzależnieniem od Sejmu, który mógł  w każdej chwili zgłosić wniosek o wyrażenie wotum nieufności  wobec  poszczególnych ministrów  lub rządu w całości. Parlament zaś wybrany na pięcioletni okres był  praktycznie nieusuwalny. Mógł on rozwiązać się na mocy własnej uchwały, powziętej większością 2/3 głosów, przy obecności połowy ustawowej liczby posłów, a prezydent mógł  go rozwiązać  za zgodą 3/5 ustawowej  liczby członków Senatu. Było to nieosiągalne. Natomiast rząd znajdował się pod ciągłą presją wotum nieufności. Szczególnie  słaba była pozycja prezydenta, którą osłabiono z obawy, że funkcję tą obejmie Józef Piłsudski. Przeprowadzone w listopadzie  1922 roku wybory do Sejmu i Senatu nie przyniosły zdecydowanych  rozstrzygnięć. W Sejmie powstało kilkanaście  konkurujących ze sobą klubów  poselskich, w większości niezdolnych do kompromisu. W tej sytuacji trudno było utworzyć konstruktywną większość niezbędną do wyboru prezydenta i wyłonienia rządu zdolnego do pracy. Kilkuletnie doświadczenia demokracji parlamentarnej  prowadziły do różnorodnych refleksji. Wielu ludzi doceniało wychowawcze aspekty systemu demokratyczno-parlamentarnego, jego gorącymi zwolennikami byli socjaliści i lewica ludowców.  Obrońca demokracji parlamentarnej Ignacy Daszyński, krytykując ten stan rzeczy, pisał: „ Przy każdym telefonie sejmowym siedzą równocześnie dziesiątki posłów telefonujących do wszelkich możliwych  i niemożliwych biur i urzędów. Tysiące razy zachodzą  posłowie  do biur ministrów, wojewodów, starostów i do wszelkich urzędników, aby interweniować”.  Nie zmienia to faktu, że system parlamentarny był niemal od samego początku w kryzysie. W okresie od listopada 1918 do maja 1926 powołano w Polsce 14 różnych gabinetów. Niektóre z nich funkcjonowały zaledwie parę tygodni, powstawały lub upadały w zależności od zmieniających się układów sejmowych. Niektórzy szefowie resortu odchodzili, zanim zdążyli dobrze zorientować się w sytuacji swego ministerstwa. Niektórzy  ustępowali ze względów zasadniczych, a inni z powodów zupełnie błahych. Wszyscy obawiali się  krytyki w Sejmie oraz zadrażniania stosunków z poszczególnymi posłami i Sejmem w całości. Niektórzy krytycy próbowali określać ten system jako sejmokrację lub rządy partyjne. Szczególnie ostro krytykowano nadużywanie mandatu poselskiego przez niektórych posłów.3  Ogólna sytuacja pogorszyła się w wyniku trudnej sytuacji międzynarodowej i problemów natury gospodarczej na przełomie lat 1925-26. W tym czasie nasiliła się krytyka ustroju parlamentarnego prowadzona przez różne ośrodki polityczne. W agresywnej krytyce demokracji parlamentarnej  przodowały obozy: narodowy i piłsudczykowski.  W kwietniu 1926 „Nowy Kurier Polski” stworzył ankietę na ten temat. W tym miejscu chciałbym porównać wywiady Macieja Rataja i Józefa Piłsudskiego odnośnie tej kwestii.
      „Zaczynamy od Marszałka Rataja
      -Czy przeżywamy kryzys parlamentaryzmu?
      -I tak , i nie, zależy bowiem , co rozumie się pod słowem „kryzys”. Jeżeli pan rozumie kryzys jako bankructwo- muszę na to pytanie dać odpowiedź przeczącą, jeżeli natomiast rozumie pan kryzys jako trudności- nie mogę temu  zaprzeczyć. Albowiem tak u nas, jak i gdzie indziej przechodzi parlamentaryzm drogę głębokich i wielkich trudności.
      -Społeczeństwa odnoszą się dlatego do parlamentów coraz krytyczniej?
      -Tak jest. Dowodzi tego- mówi p. Marszałek- zjadliwa choć nie zawsze słuszna i bardzo często powierzchowna krytyka pod adresem parlamentów, zmniejszenie powagi ciał ustawodawczych , zmniejszenie autorytetu jej członków. Do tego zresztą posłowie nieraz sami walnie się przyczyniają.(...)
      -Czy zdaniem pana Marszałka wady parlamentaryzmu dadzą się usunąć?
      -Niektóre wady są organiczne. Można je zmniejszyć, ale nie można ich zoperować bez zabicia pacjenta. Są też wady akcydentalne; te dadzą się usunąć.(...)
      -Jakie zmiany powinny zajść?
      -Przede wszystkim wprowadzenie równowagi między władzą ustawodawczą a wykonawczą. Równowaga ta jest koniecznym warunkiem dobrego funkcjonowania ustroju parlamentarnego. Zapewniona zaś ona jest wtedy, jeśli z jednej strony parlament może pociągać do odpowiedzialności politycznej rząd, z drugiej zaś jeśli egzekutywa może odwołać się do narodu, rozwiązując Izbę i zarządzając nowe wybory.
- Udoskonali to całość aparatu państwowego?
- Koniecznym uzupełnieniem  zmieniającego się- niefachowego ministra politycznego jest doskonały aparat urzędniczy z „wiecznym” fachowcem- wiceministrem lub dyrektorem departamentu.”4

 

 

    Dla porównania warty przytoczenia jest wywiad w „Nowym Kurierze Polskim” z dnia 29 kwietnia 1926  z Józefem Piłsudskim. Pozwala on na porównanie ocen co do sytuacji w Rzeczpospolitej ze stron obrońców i krytyków ustroju.

      „- Czy przeżywamy kryzys parlamentaryzmu?
      - Przeżywamy na pewno , i przeżywamy go w ostrzejszej formie niż cała Europa. Ja osobiście przy narodzinach nowego, obecnego, Sejmu przepowiadałem to w wybranym gronie osób. Pomiędzy obecnymi byli p. marszałek Rataj i dzisiejszy premier Skrzyński. Wyraźnie mówiłem ,że przyjdzie kryzys parlamentaryzmu. (...)
      -Dlaczego zdaniem Pana Marszałka kryzys parlamentaryzmu w Polsce zaznacza się silniej niż gdzie indziej?
 -U nas kryzys parlamentaryzmu zaznacza się bardziej niż w innych krajach, dlatego że cały naród- powracając do niepodległości- związał za dużo nadziei z tym, co my nazywamy sejmami, i dlatego z większą goryczą, niż gdzie indziej, odczuwamy doznany zawód.
 -Czy Pan Marszałek nie widzi drogi wyjścia z kryzysu?
 - Z tego, co powiedziałem , wynika jasno, że trzeba oddzielić ściślej rząd, który musi być odpowiedzialny, od prób  nieodpowiedzialnego rządzenia. To zdaniem moim na długo wystarczyć może.
 -Więc ścisłe rozgraniczenie kompetencji?
 - Tak jest!. Rządy muszą być sprawowane indywidualnie i dobierane pod kątem indywidualności ich wykonawców (...) Zawsze twierdziłem, że wszelkie próby ze strony rządów zdobycia sobie siły przez wysiłki zadowolenia wszystkich nigdy się nie udadzą. Siła bowiem zawsze chce być odpowiedzialna za siebie. Siła nie może liczyć się z tym, co komu się podoba, a co nie podoba. Gdy frymarczy, gdy zaczyna się wahać, gdy się załamuje, przestaje być siłą5.”

      W tym miejscu pokuszę się o ocenę tych dwóch źródeł. Bez wątpienia obydwa  poruszają trudny problem jakim był w pierwszej połowie 1926 roku kryzys parlamentaryzmu. Znamienne jest że choć obydwaj marszałkowie wyciągają jego przyczyny w trudnej sytuacji gospodarczej oraz co ważniejsze w błędach ustrojowych, to Rataj stara się znaleźć receptę na tą trudną sytuację. Podaje pomysły, które mogłyby uzdrowić sytuację. Jak w tym świetle wypadają rozwiązania Piłsudskiego ? Widać w jego wypowiedzi, że jest zdecydowanie wrogo usposobiony do parlamentaryzmu. Nie stara się go ulepszać, ale wychodząc z założenia, że problemem jest sam ustrój,  dąży do jak największego od niego odejścia. Stąd w jego zamyśle należałoby  wzmocnić władzę wykonawczą, ale nie na zasadzie równowagi  proponowanej przez Rataja. Władza wykonawcza w koncepcji Piłsudskiego ma się opierać na realnej sile, która nie będzie się uginać przez parlamentem.  Jednocześnie wspomnienie odzyskania niepodległości miało na celu urobienie opinii społeczeństwa, co Marian Romeyko nazwał trafnie „mobilizowaniem uczciwej opinii publicznej”.
    Jak pisze Władysław Pobóg-Malinowski „Piłsudski od lata 1923 usunąwszy się od czynnego udziału w życiu politycznym, przebywał w Sulejówku pod Warszawą, większą część swojego czasu tutaj poświęcając pracy pisarskiej, która stawała się  dlań podwójną koniecznością - jedynym źródłem  zarobkowym i podstawą materialną egzystencji rodziny oraz walką o prawdziwy wizerunek własny w zwierciadle historii. Z chwilą wycofania się z najwyższych w państwie  stanowisk opadały krępujące go dotąd  więzy - teraz dopiero mógł mówić publicznie  o dokonanych przez siebie pracach wojskowych i politycznych, zarówno  w Legionach, jak i na stanowisku Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza. W szeregu artykułów, wywiadów, listów otwartych  określał Piłsudski swoje stanowisko w sprawach , które uznawał za najbardziej istotne dla Polski, i tą polityczną publicystyką zmierzał do ukształtowania opinii publicznej, skupienia jej dokoła swoich postulatów. Kwestia zresztą  powrotu jego do czynnej roli w życiu państwa i wojska ani na chwilę w ciągu tych trzech lat nie zniknęła z kręgu najważniejszych zagadnień publicznych; podłożem  zasadniczym dla niej była ogólna pogarszająca się stale wewnętrzna sytuacja państwa, najjaskrawsze jednak jej fragmenty wiązały się z doniosłym zagadnieniem organizacji naczelnych władz wojskowych.6” Właśnie o sprawę reformy wojska rozbijały się kolejne próby wciągnięcia na powrót Piłsudskiego do życia politycznego. Ostatnią szansą był projekt  ustawy  o organizacji najwyższych władz wojskowych. Dostarczony do zaopiniowania Piłsudskiemu spotkał się on z jego żywą reakcją. W liście  z 29 lutego 1924 do ministra Władysława Sikorskiego pisze on:
„ (...) Co się tyczy samego projektu, to streszczam krótko swoją opinię. Jest to bardzo nieudolne naśladownictwo instytucji francuskich z zapomnieniem o radykalnej różnicy pomiędzy nami a Francją. (...) Zaznaczam ,że nie mając zamiaru w ogóle w tych  hockach- klockach  dawać swego sumienia na handel polityczny, mówię obiektywnie, nie będąc  w niczym zainteresowanym. Powstrzymuj się od uwag szczegółowych co do projektu z powodu, że samą zasadę uważam za hocki- klocki, niewarte poważnego zastanowienia się nad nimi.”7  
    Po ostatniej nieudanej próbie porozumienia rządu z marszałkiem Piłsudskim w sprawie jego powrotu  do władz cywilnych  lub wojskowych rząd postanowił nie ponawiać dalszych wysiłków w tym kierunku, uznając je za bezcelowe. Z drugiej strony, nie starał się przyspieszyć debaty w Sejmie nad ustawą o najwyższych władzach wojskowych według projektu generała Sikorskiego. Również z Sulejówka nie było w tym czasie ataków. Piłsudski pracował nad swym dziełem: Rok 1920.  Ten stan zawieszenia broni miedzy Warszawą a Sulejówkiem został zerwany w sierpniu  1925 roku, kiedy marszałek na dorocznym zjeździe legionistów wystąpił z bardzo poważnymi oskarżeniami zarówno w stosunku do najwyższych instancji wojskowych, jak ich szefów. Jak niebawem okazało, nie był to sporadyczny atak, lecz jeden z punktów przemyślanego programu. Od jesieni 1925 do maja 1926 roku następowały dalsze napaści, coraz ostrzejsze zarówno pod względem  formy jak i treści. Teraz Piłsudski nie nawiązywał do dawnych sporów prawno-konstytucyjnych, lecz godził osobiście, z wymienieniem nazwisk, w osoby ministrów spraw wojskowych, szefa Sztabu Generalnego i inne. Atak skierowany był bezpośrednio w zespół najwyższych dowódców w wojsku, pochodzących z armii austriackiej. Akcje te zapoczątkowali zwolennicy marszałka we wszystkich ośrodkach życia państwowego- w Sejmie, Rządzie, urzędach, a zwłaszcza w prasie8. Rozpoczęcie tych działań było odpowiedzią na rosnącą popularność generała Sikorskiego i jego działania mające na celu modernizację armii. Sikorski jesienią 1924 udał się do Francji i uzyskał zgodę rządu francuskiego na przystosowanie konwencji wojskowej z 1921 roku do nowych warunków, potwierdzenie uznania granicy wschodniej Polski, zgodę na pożyczkę 400 mln franków. Był to znaczny sukces. Osiągnięto go bez Piłsudskiego czy nawet wbrew niemu. Sukces ten spowodował, że Sikorski stawał się dla Marszałka szczególnie niebezpieczny.  Po powrocie do kraju zajął się również zmianami personalnymi w wojsku. W efekcie oficerowie łączeni z Piłsudskim zostawali przenoszeni na mniej prestiżowe i ważne stanowiska. Działania te jeszcze bardziej konsolidowały piłsudczyków do walki o zmiany9. W walce tej wzięli udział ci sami oficerowie, którzy znajdowali się na miejscu, silniejsi niż dawniej , pełni  nie ograniczonych i nie zaspokojonych ambicji, przeważnie stojący na uboczu jako „nie uznane wielkości”, żądni władzy i gotowi do walki. Ludzie ci doskonale zdawali sobie sprawę, że przy swym braku kwalifikacji będą mogli dojść w zorganizowanym państwie do wysokich stanowisk jedynie w warunkach objęcia pełnej, nie ograniczonej władzy przez ich wodza. W latach 1923-26 nie tworzyli  już oni  dawnych zespołów młodzieżowych, gotowych do zrywu i poświęceni, lecz tajną organizację, rodzaj sprzysiężenia o własnych celach, surowej dyscyplinie i własnym prawodawstwie. Byli już rozsiani  we wszystkich wpływowych  instytucjach w wojsku , w administracji państwowej, sądownictwie, prasie. Jako „wtyczki” Piłsudskiego wchodzili do różnych partii politycznych, dostosowując się jak kameleon do otoczenia. Słowem, stanowili prawdziwą, nieuchwytną siłę, umiejącą działać z ukrycia, wszelkimi sposobami, jakie uważali za najskuteczniejsze. Od dawna oczekiwali  na wezwanie, a ściślej mówiąc podsuwali zmęczonemu szefowi myśl o konieczności rozpoczęcia akcji.10  Trudno do końca rozsądzić czy grupa oficerów z otoczenia Piłsudskiego czy jego własne refleksje wpłynęły na niechęć do reformy wojskowej. W wywiadzie z dnia 9 lutego 1926 dał temu wyraz:

 -„Prasa codzienna przyniosła wiadomość, że toczą się z Panem Marszałkiem pertraktacje o wejście do czynnej pracy w wojsku. Czy Pan Marszałek nie zechciałby udzielić informacji w tej sprawie?
 -Proszę Pana, nie mogę twierdzić, aby pertraktacje z panem prezesem gabinetu były w jakikolwiek sposób toczone. Wobec tego wolę to nazwać rozmowami, które raczej, mówiąc językiem dyplomatycznym, były długotrwałym i męczącym dla mnie „pourparler”, które wreszcie absolutnie wczoraj zerwałem
-Czy można prosić Pana Marszałka o oświetlenie motywów tej decyzji?
      -Motyw zawsze jest jeden i ten sam. Jasno zawsze wypowiadałem się ,że ustawa o najwyższych władzach wojskowych, wniesiona do Sejmu przez poprzedni rząd jest szkodliwa dla państwa, szkodliwa dla wojska, a jednocześnie ma charakter umyślnego ubliżenia mnie, Józefowi Piłsudskiemu.”11
     
      Kolejny kryzys parlamentarny jaki nastąpił po dymisji rządu Grabskiego wzmógł w Piłsudskim gotowość do przeprowadzenia przewrotu. Jest to kwestia dyskusyjna gdyż np. Pobóg- Malinowski pisze:  „Piłsudski jednak i teraz jeszcze odrzucał myśl o interwencji  z użyciem siły, - postanowił i teraz ograniczyć się już do zabezpieczeni w kryzysie moralnych interes ów armii. Już 13 listopada  bezzwłocznie po upadku rządu Grabskiego, udał się do Belwederu i złożył Prezydentowi pisemnie „ostrzeżenie”. W chwili, gdy niewiadomo  było jeszcze, kto stanie  na czele nowego gabinetu i jaki  będzie  jego charakter, Piłsudski żadnego  kandydata na razie wymienić nie chciał; ostrzegł tylko Prezydenta przed „powrotem stosunków ,które w wojsku zapanowały przy panach Szeptyckim i Sikorskim.” Ograniczając się w tym ostrzeżeniu tylko do zagadnienia armii- Piłsudski dalej idącą interwencję uważał za przedwczesną, sądził bowiem jeszcze ,że przeciwnicy jego w Sejmie i rządzie w krótkim już czasie zabrną w ślepą ulicę i pod naciskiem opinii publicznej sami się usuną od sterów państwa.”12 Niemniej zupełnie inną wersję podaje Andrzej Wierzbicki :  „Gdy 13 listopada 1925 rząd Grabskiego podał się do dymisji , na drugi dzień zjawił się marszałek Piłsudski w Belwederze, ówczesnej siedzibie prezydenta Wojciechowskiego, i złożył na piśmie  deklarację , zaczynającą się od słów: „ Uważam za swój obowiązek ostrzec Pana Prezydenta przez pominięciem interesów moralnych armii polskiej w rozważaniach przy rozwiązywaniu obecnego kryzysu . Czyniono to już dwukrotnie  i ze smutkiem stwierdzić muszę, że rezultaty tego pominięcia doprowadzają do coraz silniejszego rozdrażnienia w wojsku”. Marszałek sam, z własnej woli, opuścił służbę wojskową przechodząc w  stan spoczynku i  w dalszym ciągu uzurpował sobie prawo czynnego ingerowania w sprawy wojskowe, w szczególności w obsadzanie stanowisk ministrów spraw wojskowych oraz szefów Sztabu Generalnego. A jest już rzeczą całkiem niepojętą, żeby twierdzić, iż „interesy moralne armii polskiej” zostały pominięte przez nominację w 1923  gen. Szeptyckiego i gen. Sikorskiego na ministrów spraw wojskowych. To przecież  do gen. Szeptyckiego  27 marca 1919 wystosował Piłsudski pismo, w którym wyrażał mu najgorętsze podziękowanie i uznanie” za służbę  na stanowisku szefa Sztabu Generalnego oraz sławił jego cnoty żołnierskie. (...) Owa  „nota werbalna” marszałka Piłsudskiego złożona prezydentowi Rzeczypospolitej 14 listopada 1925 była to już wyraźna groźba zamachu, jeżeli nie będą uwzględnione jego żądania. Żeby zaś nie było pod tym względem żadnych wątpliwości , na drugi dzień , 15 listopada, pod pretekstem złożenia hołdu Piłsudskiemu  w siódmą rocznicę jego powrotu z Magdeburga, kilku generałów i około tysiąca oficerów udało się masowo do Sulejówka i w imieniu zebranych gen. Dreszer zwrócił się z przemówieniem do Marszałka , kończąc je zapewnieniem ,że może liczyć na ich szable”13: „ (...) Gdy dzisiaj zwracamy się do Ciebie, mamy także bóle  i trwogi  do domu wraz z nędzą zaglądające. Chcemy, abyś wierzył, że gorące chęci nasze, byś nie zechciał być w tym kryzysie nieobecnym, osierocając nie tylko nas, wiernych Twoich żołnierzy, lecz i Polskę , nie są tylko zwykłymi  uroczystościowymi komplementami, lecz że niesiemy Ci prócz wdzięczności serc i pewne, w zwycięstwach zaprawione szable.”14 Generał Sikorski, który pełnił jeszcze wówczas obowiązki ministra spraw wojskowych, nie mógł  nie zareagować na to wystąpienie. Przeniósł natychmiast gen. Dreszera z Warszawy do Poznania. Prezydent Wojciechowski dążył  za wszelką cenę do uniknięcia konfliktu. I dlatego, gdy na miejsce gabinetu Grabskiego został sformowany 20 listopada 1925 gabinet Skrzynskiego, przez 6 dni nie było obsadzone stanowisko ministra spraw wojskowych. Prezydent Wojciechowski chciał wysondować, jaka kandydatura zadowoliłaby Marszałka. 27 listopada ministrem spraw wojskowych został mianowany gen. Lucjan Żeligowski.15 Zatem jasne się staje że Piłsudski zaczął szykować sobie grunt pod przyszły przewrót, co objawiło się decyzją Żeligowskiego o cofnięciu nakazów  Sikorskiego z 16 listopada. Piłsudski nie szukał już porozumienia ale możliwości przejęcia władzy. Trafnie charakteryzuje tą kwestię Antoni Czubiński: „Marszałek jednak, wbrew opinii Pobóg-Malinowskiego i innych piłsudczyków, nie uznawał żadnej współpracy. Cechowała go chorobliwa mania wielkości.  Był przewrażliwiony na punkcie własnego „Ja”. Zmierzał ustawicznie do podporządkowania  sobie innych . Tych, którzy nie chcieli się z tym pogodzić, ośmieszał i bezwzględnie zwalczał. Na pewno myślał o państwie, ale w specyficzny sposób. Piłsudski bowiem uzurpował  sobie prawo do nieomylnej oceny tego, co pożyteczne, a co szkodliwe dla państwa. Jeśli w listopadzie 1925 nie sięgnął po pełnię władzy, to zapewne dlatego, iż obawiał się, że to mu się nie powiedzie. Widocznie nie wszystko było jeszcze przygotowane. Nie zachęcała do takiego działa również sytuacja ogólna. Kryzys gospodarczy i społeczno polityczny dopiero się zaczynał. Nie znany był jego zasięg. Każdy rząd w tych warunkach narażał się na krytykę. Natomiast odczekanie do przesilenia stwarzało korzystniejsze szanse działania.”16 Tyle na ten temat Czubiński, który krótko ale w trafny sposób scharakteryzował działania obozu piłsudczyków w okresie kryzysu listopadowego 1925 roku. W pełnej korelacji z tymi wnioskami pozostają wspomnienia generała Tadeusza Kutrzeby, które przedstawia Marian Romeyko: „Pewnego dnia, na początku marca 1926 roku, powiadomiono mnie ,że marszałek przyjmie mnie w sprawie „Bitwy nad Niemnem” u siebie w willi w Sulejówku. Stawiłem się punktualnie. Byłem sam. Po pewnym czasie marszałkowa Piłsudska poprosiła do saloniku przybyłego generała Dreszera. (...) Wreszcie wszedł marszałek. Jak zwykle z pochyloną głową. Zauważył nas : „Panowie już tu?” i zaprosił nas do gabinetu.(...) Piłsudski kazał nam usiąść . Nie patrząc na nas , nie zadając nam żadnych pytań ,zaczął mówić: „ Dzisiaj otrzymacie ostateczne moje dyrektywy ...”  Tak się zaczęła przemowa. Zaczął mówić o tworzeniu jakiejś grupy ,zaczął wymieniać skład tej grupy i nazwiska poszczególnych oficerów. Byłem zupełnie zdezorientowany; czułem , że jest to nieporozumienie. Popatrzyłem pytająco na Dreszera: był śmiertelnie blady, w spojrzeniu jego malowało się przerażenie.(...)Piłsudski mówił długo. Dawał wskazówki , jak podejść do niektórych dowódców, imiennie wskazywał, kogo wciągnąć, na kim można ,na kim nie można polegać; ustalał terminy zakończenia przygotowań i gotowości na połowę maja... Teraz już miałem jasny obraz przed oczami. Teraz dopiero zrozumiałem wszystko, czego byłem świadkiem ,zwłaszcza w ostatnim roku na stanowisku drugiego zastępcy szefa Sztabu Generalnego. Teraz zrozumiałem  te personalne przesunięcia dokonywane w ostatnich czasach: wyznaczenie Żeligowskiego na stanowisko ministra spraw wojskowych, odejście Stanisława Hallera ze Sztabu Generalnego, walkę z Szeptyckim, ostatnie napaści na Rozawdowskiego i tak dalej i tak dalej. Były to więc nie przypadkowe , bardziej i mniej uzasadnione posunięcia ,a przemyślane preludium do innej akcji, właśnie tej, której zapowiedzi  byłem teraz mimowolnym świadkiem.17” Z opowieści generała Kutrzeby wyciągnąć można kilka wniosków. Po pierwsze przed rokiem 1926 Piłsudski nie był gotowy do przejęcia władzy. Cieszył się on dużą popularnością w wojsku, ale wśród oficerów, zwłaszcza zawodowych, mógł obawiać się oporu.  Stąd wyjaśnia się czemu w listopadzie 1925 nie przejął władzy. Jednocześnie z przytoczonego tekstu wynika, że liczba oficerów współpracujących  i współtworzących zamach majowy była stosunkowo mała. Można zaryzykować w tym miejscu tezę, że ograniczała się głównie do tych , którzy Piłsudskiemu zawdzięczali swoje kariery i w jego zwycięstwie upatrywali własne korzyści.
      Na decyzję o przewrocie, a przynajmniej o momencie jego rozpoczęcia z pewnością musiały wpłynąć także przyczyny natury gospodarczej. Polska przeżywała na przełomie lat 1925 i 1926 głęboki kryzys ekonomiczny, społeczny i polityczny. Kryzys ekonomiczny dojrzewał od dłuższego czasu . Pogłębiła go podjęta przez Niemcy  w czerwcu 1925 wojna gospodarcza z Rzeczpospolitą. Realizacja reforma Grabskiego napotkała  opór klas posiadających. Sabotowano płacenie podatków. Niższe od planowanych dochody państwa pokrywano  dodatkową emisją bilonu. W pierwszych trzech kwartałach 1925 puszczono w obieg dodatkowo około 120 mln zł nie mających pokrycia w złocie. Praktyka ta wywołała nową falę inflacji. Wojna gospodarcza spowodowała znaczne zmniejszenie eksportu polskiego, co pogłębiło występujący już wcześniej deficyt handlowy. Zachwiał się złoty polski. Jeśli  w końcu  lipca 1925 za 1 dolara płacono 5,18 zł, to w końcu listopada tegoż roku już 11 zł. Odmowa Banku Polskiego ratowania  złotego zadecydowała o dymisji Grabskiego. W grudniu 1925 dolar kosztował już 12,5 zł. W styczniu 1926 kurs ten podniósł się  do 17,5 zł. Nastąpił spadek wydobycia węgla. Zamykano nierentowne kopalnie. To samo działo się w przemyśle. W rolnictwie, ze względu na suszę, występowało zjawisko spadku produkcji z hektara. Szybko wzrosły cen. W grudniu 1925 ceny produktów  przemysłowych  podniesiono o 15,1% a cny żywności – o 16,2%. Szybko też rosła liczba bezrobotnych. Jeśli 1 września 1925 oficjalna statystyka notowała 105 tys. osób poszukujących pracy, to 1 grudnia 1925 już 311 tys.  styczniu 1926 było ich 341 tys., w lutym 1926 362tys, w kwietniu 400 tys. Pogorszyły się warunki pracy w rzemiośle. Na skutek spadku dochodów ludności kurczył się rynek wewnętrzny, malały zamówienia na usługi. Minister skarbu Jerzy Zdziechowski poprawił sytuację skarbu państwa kosztem ściągnięcia podatku obrotowego, obniżki płac i regulacji cen. W dalszym ciągu nie ściągano podatku majątkowego. Nie uzyskano też pożyczki zagranicznej. Niemniej zmniejszono ilość pieniędzy na rynkach zagranicznych. Program sanacyjny Zdziechowskiego zwalczała lewica sejmowa z PPS na czele. W rządzie brak było jedności.18 W warunkach znacznego bezrobocia na plan pierwszy wysunęła się masowa walka pozbawionych pracy robotników. Wystąpienia bezrobotnych połączone z demonstracjami, starciami z policją miały miejsce w Kaliszu, Włocławku, Stryju, Lublinie. Przez kilka dni  demonstrowali bezrobotni w Warszawie. Padli ranni i zabici. Setki osób aresztowano. Rosły też nastroje strajkowe wśród zagrożonych redukcjami kolejarzy. Pod ich wpływem działacze lewicy PPS zażądali w czasie posiedzenia CKW ustąpienia ministrów socjalistycznych z rządu. Wniosek ten jednak upadł. Rząd koalicyjny miał jeszcze istnieć. W kwietniu minister Zcdziechowski wystąpił z nowym programem. Proponował podwyższenie o 10% podatków pośrednich , obciążających  ludność i wprowadzenie kilku nowych , między innymi od żarówek, obniżenia do końca roku 1926 płac pracowników państwowych i świadczeń  emerytów i inwalidów wojennych, redukcję 18 tys. kolejarzy. Program ten oznaczał dążenie do zlikwidowania kryzysu wyłącznie koszem mas pracujących. Plan ten stał się końcem koalicji. 20 kwietnia w trakcie obrad CKW i klubu parlamentarnego PPS zapadła uchwała o odwołaniu ministrów socjalistycznych z rządu i przejściu partii do ostrej opozycji. W manifeście do ludu pracującego wydanym w związku z decyzją opuszczenia rządu znalazło się między innymi zdanie, że PPS „ pragnie widzieć na czele polskiej armii marszałka Józefa Piłsudskiego”. 20 kwietnia obaj ministrowie z ramienia PPS złożyli swe teki. Premier Skrzyński zgłosił wówczas dymisję gabinetu, ale prezydent nie przyjął jej, uzasadniając to konieczności opracowania budżetu. 26 kwietnia rząd uzyskał w Sejmie zatwierdzenie przedłożonego przezeń prowizorium budżetowego. 5 maja tzw. kadłubowy gabinet Skrzyńskiego podał się ostatecznie do dymisji.19 Tak więc to ciężki kryzys ekonomiczny spowodował upadek rządu Skrzyńskiego i doprowadził do kolejnego w ciągu pół roku przesilenia. Tym razem jednak w porównaniu z sytuacją z listopada 1925 roku Piłsudski mógł liczyć na szerokie poparcie wśród społeczeństwa o co zadbał PPS jak i w wojsku , gdzie już od kilku miesięcy przygotowywano się do zbrojnego przejęcia władzy.
      Po nakreśleniu tych motywów, które wpłynęły na podjęcie przez Piłsudskiego decyzji o przewrocie pozostaje zarysować bezpośrednią przyczynę działania Marszałka. Było nią bez dyskusyjnie powołanie drugiego gabinetu ChjenoPiasta, a trzeciego na którego czele stanął przywódca PSL Piast Wincenty Witos. Od roku 1921 można zaobserwować rozchodzenie się dróg tego polityka i Piłsudskiego, co zakończyło się wreszcie Paktem Lanckorońskim ,w wyniku którego Witos został premierem a Piłsudski zrzekł się wszelkich funkcji. Dymisja rządu Skrzyńskiego otworzyła stronnictwom prawicy i centrum drogę do  utworzenia  gabinetu parlamentarnego. Prezydent Wojciechowski wyrażał uzasadniony niepokój, że kopia rządów Chjeno Piasta może wywołać poważne wstrząsy społeczne. Podobnie zareagował Rataj . Wezwany do Belwederu ostrzegł prezydenta, że osoba Witosa stanie się czerwoną płachtą. Radził powołanie rządu przejściowego, a następnie utworzenie gabinetu złożonego z wybitnych osobistości. 8 maja upadła też koncepcja rządu centrowo-lewicowego. Socjaliści  postanowili zaproponować urząd premiera Piłsudskiemu, ale spotkali się z odmową ,a Piast i chadecja odmówiły swego udziału w takim gabinecie. Po wycofaniu się socjalistów misję utworzenia rządu pozaparlamentarnego otrzymał Władysław Grabski, ale nie uzyskał on poparcia większości. Grabski ustąpił. „Wobec tego ugrupowania prawicowo- centrowe, po udaremnieniu zarówno rządu lewicowo-centrowego, jak i pozaparlamentarnego, a więc jedynych kombinacji, jakie poza ich kombinacją były możliwe, musiały zdecydować się na zakończenie przesilenia i usunięcie dotychczasowych nieporozumień personalnych”- konkludował A. Próchnik. Nim do tego doszło, w niedzielę 9 maja w „Nowym Kurierze Polskim” ukazał się sensacyjny- według określenia Rataja- wywiad Witosa. Znalazły się w nim obszerne ustępy dotyczące Piłsudskiego. „ (...) Niechże wreszcie Marszałek Piłsudski wyjdzie z ukrycia, niech stworzy rząd, niech weźmie do współpracy wszystkie czynniki twórcze, którym dobro państwa leży na sercu. Jeśli tego nie zrobi, będzie się miało wrażenie , że nie zależy  mu naprawdę na uporządkowaniu stosunków w państwie- mówił Witos.- (...) Gdybym ja miał pewne obiektywne dane jak on, o których w tej chwili nie chcę mówić, to stworzyłbym rząd, gdyby mi odpadła połowa nawet ministrów...” W ostatniej chwili, dzięki interwencji A Erdmana i innych  piastowców, z tekstu wywiadu usunięto  niektóre ustępy, a inne złagodzono. Witos miał się wyrazić wprost: „ Mówią że Piłsudski ma za sobą wojsko, jeśli tak, to niech bierze władzę siłą....; ja bym nie wahał się tego zrobić; jeśli Piłsudski nie zrobi tego, to, zdaje się, nie ma jednak tych sił za sobą...” Oburzony Rataj czynił Witosowi ostre zarzuty : „Zrywa pan z przeszłością i parlamentaryzmem , daje pan przykład, z którego inni skorzystają...! Czy Piast zrewidował swój program ?” A. Garlicki ocenił wywiad jako wyraźną prowokację. Dla lewicy parlamentarnej stanowił dowód, że Witos z prawicą dąży do przewrotu faszystowskiego (Rataj ocenił podobnie), dla obozu piłsudczykowskiego było ostrzeżeniem, że dojście do władzy centro-prawicy oznaczać będzie ostateczną eliminację ich z gry. 10 maja powstał  trzeci gabinet Wincentego Witosa. Na powstanie rządu cztery kluby lewicy zareagowały komunikatem, w którym zarzucały rządowi reakcyjność i zamach na ustrój republikański, zapowiadając bezwzględną opozycję. 11 maja ukazał się wywiad Piłsudskiego dla „Kuriera Porannego”, niezwykle napastliwy w stosunku do Witosa, zarzucający mu nadużycie władzy dla prywatnych  i partyjnych korzyści, demoralizację wojska, a nawet nastawanie na  życie Marszałka. Wywiad kończyła zapowiedź walki z partyjnictwem panującym nad Polską. Z polecenia Komisariatu Rządu został on skonfiskowany, ale znaczna część nakładu rozeszła się20. Zresztą było już za późno. Na ulicach demonstrowali zwolennicy Piłsudskiego, a dzień później ten ostatni miał rozpocząć walki w Warszawie, które przeszły do historii pod nazwą przewrotu majowego.
      Podsumowując całość powyższej pracy należy zauważyć że wystąpienie Piłsudskiego dojrzewało długo. Kształtowało się ono pod wpływem dążenia Marszałka do przejęcia pełni władzy w swoje ręce. Nie doszłoby jednak do skutku gdyby nie głębokie rozdźwięki w społeczeństwie polskim w latach poprzedzających  przewrót, nie tylko w społeczeństwie cywilnym, ale również w wojsku. Dezorientacja co do celów i dążeń Piłsudskiego  spowodowała, iż udzielili mu swego poparcia ludzie różnych partii, stronnictw  i obozów politycznych. Szczególną rolę odegrało poparcie ugrupowań lewicy społecznej. Nie należy jednak zapominać o tym, że przewrót popierały także osobistości i grupy reprezentujące koła prawicowe i konserwatywne. W zasadzie geneza przewrotu sięga pierwszych lat odbudowywanego państwa .Można się zgodzić, że Piłsudski osobiście nie przewidywał  walki zbrojnej i nie opracował szczegółowego  planu działań. Przyjął po prostu inną koncepcję walki o władzę. Był on dobrym psychologiem i doskonałym demagogiem. Najpierw skompromitował  swoich przeciwników w wojsku i spowodował, że w 1926 wojsko to nie miało innego wodza. Trudno się zgodzić z interpretacją głoszącą, że wystąpienie Piłsudskiego nie kierowało się przeciw demokracji parlamentarnej, że Piłsudski nie był dyktatorem itp. Przewrót rzeczywiście obalił nie tyle „sejmokrację’ ile demokrację parlamentarną.21 Jednocześnie należy pamiętać, że duży wpływ na podjęcie przez Piłsudskiego decyzji miała grupa ludzi, powiązana od dawna z osobą Marszałka i zawdzięczająca mu kariery. Z przejęciem władzy przez niego wiązali własne, osobiste korzyści, dlatego też tak aktywnie działali na rzecz kaptowania poszczególnych dowódców wojskowych dla sprawy Piłsudskiego. Na koniec należałoby odpowiedzieć na pytanie: Czy do przewrotu musiało dojść ? W mojej opinii przewrót majowy nastąpiłby prędzej czy później. Oprócz poruszonych przeze mnie przyczyn należy wspomnieć o sytuacji w Europie. Po I Wojnie Światowej mamy do czynienia z odchodzeniem od demokracji i kryzysem parlamentaryzmu. Marsz Mussoliniego na Rzym, sytuacja w państwach bałkańskich wreszcie Ataturk w Turcji były symbolem kryzysu demokracji parlamentarnej. Stąd też, gdy spojrzymy na sytuację w Europie i mamy w pamięci trudności gospodarcze i społeczne w Polsce z pewnością możemy stwierdzić, że przewrót w rządzeniu Polską musiał nastąpić. Zresztą zaistniała sytuacją znajduje swe wytłumaczenie w pracach Maxa Webera, który stwierdził, że w sytuacjach kryzysowych społeczeństwa opierają się na silnej, charyzmatycznej władzy, która jest w stanie przezwyciężyć problemy. Czy w Polsce był człowiek, który posiadał większą charyzmę w społeczeństwie niż Józef Piłsudski?  Odpowiedź na to pytanie tłumaczy dlaczego przewrót Marszałka zakończył się sukcesem.
     
BIBLIOGRAFIA:
1. Andrzej Ajnenkiel, Od rządów ludowych do przewrotu majowego, Warszawa 1978
2. Andrzej Ajnenkiel , Polska po przewrocie majowym , Warszawa 1980
3. Jan Borkowski, Józef Piłsudski o państwie i armii  t.1 ,  Warszawa 1985
4. Antoni Czubiński, Przewrót majowy 1926 roku, Warszawa 1989
5. Arkadiusz Kołodziejczyk, Maciej Rataj 1884-1940, Warszawa 1991
6. Arkadiusz Kołodziejczyk, Maciej Rataj o parlamentaryzmie, państwie demokratycznym i sanacji, Warszawa 1998
7. Eugeniusz Kozłowski, O przewrocie majowym 1926, Warszawa 1984
8. Władysław Pobóg-Malinowski, Najnowsza Historia Polityczna Polski 1914-1939,  Londyn 1961 
9. Marian Romeyko, Przed i po maju, Warszawa 1967

PRZYPISY:
1 W zasadzie kilka godzin później. Rozmowa pomiędzy Piłsudskim a Wojciechowskim miała miejsce o godzinie 17 a pierwsze walki rozpoczęły się o 19 na wiadukcie wiodącym do mostu Kierbedzia.
2 Andrzej Ajnenkiel , Polska po przewrocie majowym , Warszawa 1980
3 Antoni Czubiński, Przewrót majowy 1926 roku, Warszawa 1989
4 Arkadiusz Kołodziejczyk, Maciej Rataj o parlamentaryzmie, państwie demokratycznym i sanacji, Warszawa 1998
5 Jan Borkowski, Józef Piłsudski o państwie i armii  t.1 ,  Warszawa 1985
6 Władysław Pobóg-Malinowski, Najnowsza Historia Polityczna Polski 1914-1939,  Londyn 1961 
7 Jan Borkowski, Józef Piłsudski o państwie i armii  t.1 ,  Warszawa 1985
8 Marian Romeyko, Przed i po maju, Warszawa 1967
9 Antoni Czubiński, Przewrót majowy 1926 roku, Warszawa 1989
10 Marian Romeyko, Przed i po maju, Warszawa 1967
11 Jan Borkowski, Józef Piłsudski o państwie i armii  t.1 ,  Warszawa 1985
12 Władysław Pobóg-Malinowski, Najnowsza Historia Polityczna Polski 1914-1939,  Londyn 1961 
13 Eugeniusz Kozłowski, O przewrocie majowym 1926, Warszawa 1984
14 Antoni Czubiński, Przewrót majowy 1926 roku, Warszawa 1989
15 Eugeniusz Kozłowski, O przewrocie majowym 1926, Warszawa 1984
16 Antoni Czubiński, Przewrót majowy 1926 roku, Warszawa 1989
17 Marian Romeyko, Przed i po maju, Warszawa 1967
18 Antoni Czubiński, Przewrót majowy 1926 roku, Warszawa 1989
19 Andrzej Ajnenkiel, Od rządów ludowych do przewrotu majowego, Warszawa 1978
20 Arkadiusz Kołodziejczyk, Maciej Rataj 1884-1940, Warszawa 1991
21 Antoni Czubiński, Przewrót majowy 1926 roku, Warszawa 1989

TAGI: przewrót majowy
DATA MODYFIKACJI: 2009-11-07 18:43:41
DODAŁ: arozewicz
AUTOR: Maciej Różewicz

Aby móc oceniać oraz komentować zasób, musisz być zalogowany.
Do tego zasobu nie dodano jeszcze komentarza.