ZNAJDŹ INTERESUJĄCE CIĘ WYDARZENIA Z DANEGO OKRESU
zobacz dzisiejsze wydarzenia
najważniejsze z tego tygodnia
najważniejsze z tego miesiąca
najważniejsze z tego roku
Procesy domniemanych czarownic na ziemiach polskich w XVII i XVIII wieku
“ Atmosferę jaka zapanowała w Europie doby nowożytnej najlepiej oddaje sformułowanie „polowanie na czarownice”. Jest to okres, kiedy na kontynencie rozprzestrzenia się ponury zabobon. Chodzi tu o proc...” - czytaj dalej...
dodał: Murdas
Ocena: 0 (0 głosów)
Wydarzenia marca 1968 roku czyli „marcowe gadanie”.
Zaburzenia w szkołach wyższych, które przeszły do historii Polski pod nazwą wydarzeń marcowych 1968 roku, miały co najmniej dwa niezależne od siebie źródła. Pierwszym było powstanie w warszawskiej społeczności akademickiej grupy, dążącej do zmiany sytuacji istniejącej w życiu społeczno – politycznym zarówno wyższych uczelni, jak i całego kraju. Drugie źródło wiązało się z walką o władzę, toczoną na najwyższych szczeblach aparatu partyjno – państwowego. Zetknięcie dążeń wolnościowych grupy studentów zwanych „komandosami” z aspiracjami części ekipy rządzącej do zajęcia bardziej eksponowanego miejsca w elicie władzy dało w rezultacie to co dzisiaj nazywamy Marcem’ 68.
Wydarzeniem, które stało się przyczyną marcowych wystąpień było zawieszenie wystawiania w Teatrze Narodowym z „Dziadów” Adama Mickiewicza. Ich premiera odbyła się 25 listopada 1967 roku. Od samego początku wokół przedstawienia narastała, sprawiająca wrażenie centralnie kierowanej, kampania plotek i fałszywych wiadomości. „Dziady” w reżyserii Kazmierza Dejmka miały mieć rzekomo charakter antyradzieckiej demonstracji. 21 grudnia 1967 roku Dejmka wezwano do Wydziału Kultury KC PZPR, gdzie został poinformowany , że przedstawienie ma charakter „antyrosyjski, antyradziecki i religiancki”. Tym samym w Ministerstwie Kultury podjęto decyzję o ograniczeniu liczby spektakli a 16 stycznia postanowiono, iż dwa ostatnie przestawienia odbędą się 29 i 30 stycznia 1968 roku. Wiadomość o tej decyzji rozeszła się błyskawicznie po Warszawie. Bilety na ostatnie spektakle zostały natychmiast wykupione.
30 stycznia 1968 roku w Teatrze Narodowym po raz ostatni wystawiono „Dziady”. Widzowie – a było ich blisko 200 osób więcej niż miejsc- oklaskami przerywali te kwestie, które mogły być odczytywane jako aluzje do współczesności, zaś spektakl pożegnali owacją. Potem pochód studentów ruszył pod pomnik Mickiewicza, domagając się wznowienia przedstawień. Milicja zatrzymała 35 demonstrantów za „zakłócanie porządku publicznego”. W obronie „Dziadów” wystąpili pisarze na nadzwyczajnym zebraniu Związku Literatów Polskich. Stefan Kisielewski mówił „panuje dyktatura ciemniaków”. Filozof Leszek Kołakowski ubolewał „ doszliśmy do zawstydzającej sytuacji, kiedy cała dramaturgia światowa od Ajschylosa przez Szekspira do Brechta i Ionesco stała się zbiorem aluzji do Polski Ludowej”.
8 marca, w samo południe, wiec studencki na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego w sprawie przedstawienia oraz w obronie wyrzuconych z uczelni Adama Michnika i Henryka Szlajfera rozpędzały bojówki ORMO, które przybyły tam autokarem z napisem „Wycieczka”. Po raz pierwszy w PRL- u wprowadzono do akcji Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej (ZOMO). Aresztowano m. in. asystentów: Marcina Króla i Waldemara Kuczyńskiego oraz studentów : Jana Lityńskiego i relegowanego Adama Michnika. W Liście Episkopatu Polski do premiera Cyrankiewicza z 21 marca pisano „Pałka gumowa nigdy nie jest argumentem dla wolnego społeczeństwa, budzi najgorsze skojarzenia i mobilizuje opinię przeciwko ustalonemu porządkowi”.
11 marca odbyły się kolejne wiece. W Audytorium Maximum UW zgromadziło się około 3, 5 tysiąca studentów. W obecności władz uczelni przyjęto kolejną rezolucję żądającą m. in. wyjaśnienia, kto odpowiada za brutalna akcję milicji i inspiruje prasowe napaści na młodzież. Tego dnia bowiem w „Trybunie Ludu” i „Słowie Powszechnym” ukazały się artykuły inaugurujące wielką kampanię prasową wymierzoną w ruch studencki i jego domniemanych inspiratorów, wśród których wymieniano Izrael i RFN.
Brutalnym represjom przeciwko protestującej młodzieży akademickiej towarzyszyła w marcu 1968 roku pełna nienawiści kampania propagandowa, której celem było kompromitowanie demonstrujących studentów w oczach polskiego społeczeństwa. W podporządkowanej komunistom prasie publikowano obrzydliwe paszkwile, którymi starano się udowodnić , że liderami ruchu studenckiego są przedstawiciele tak zwanej „bananowej młodzieży”, czyli rozkapryszeni „dalecy od trosk przeciętnego studenta” , „synalkowie rodziców na wysokich stanowiskach” lub też „ chłoptysie i dziewczątka a z tatusiowych limuzyn”. Dyspozycyjni wobec komunistów publicyści, zwani później pogardliwie „hunwejbinami marcowymi”, prześcigali się w agresji słownej wobec protestującej młodzieży, określając ja obraźliwymi epitetami typu „rozrabiacze”, „rozparzeńcy” lub „wichrzyciele”. Z ostrym potępieniem spotkali się również nauczyciele akademiccy, którzy zamanifestowali swoje poparcie dla studentów. Całość kampanii miała silne zabarwienie antyinteligenckie, a jednym z jej symboli było hasło „Literaci do pióra, studenci do nauki”. Szczególnie odrażającym elementem tej kampanii był wątek antysemicki, nieudolnie ukryty za pojęciem „ antysyjonizmu”. Tą propagandową kampanie władz wymierzoną w ruch studencki zwano właśnie „marcowym gadaniem”. Poprzez zestawianie tendencyjne obco brzmiących nazwisk niektórych przywódców ruchu studenckiego, partyjni propagandyści starali się udowodnić absurdalną tezę o syjonistycznym spisku, którego bezwiednym narzędziem stali się studenci, a którego celem była destabilizacja sytuacji politycznej w Polsce. Jakby tego było mało, kontrolowana przez komunistów prasa niedwuznacznie sugerowała, że w spisku tym mieli rzekomo uczestniczyć działacze komunistyczni pochodzenia żydowskiego, odsunięci od władzy po 1956 roku. Owi „bankruci polityczni” mieli być jednoznacznie „inspiratorami” protestów młodzieżowych w nadziei, że obalenie ekipy Władysława Gomułki umożliwi im powrót do władzy. W marcu 1968 roku przez kraj przelała się fala wieców, organizowanych głównie przez lokalnych działaczy PZPR, na których starano się popularyzować tezy propagandy marcowej, a także wytworzyć wrażenie, że spotykają się one z poparciem całego społeczeństwa.
„Brudna piana, która wypłynęła na fali wydarzeń październikowych przed 11 laty, nie została w pełni usunięta z naszego życia”- mówił I sekretarz KW PZPR, Edward Gierek, na placu Dzierżyńskiego w Katowicach w czasie wiecu popierającego politykę Gomułki. Podobne masówki organizowali wszyscy sekretarze wojewódzcy PZPR.
19 marca miał miejsce słynny wiec w Sali Kongresowej z udziałem ponad trzech tysięcy aktywistów partyjnych, na którym Gomułka wygłosił obszerne przemówienie atakujące liderów ruchu studenckiego i ich rzekomych mocodawców. I sekretarz z trudem panował nad tekstem wystąpienia szkalującego główne postaci rozruchów marcowych. W odpowiedzi na jego pomyłki „frakcja śląska” skandowała z widowni : „Gierek, Gierek”.
„Pisarze do piór, studencki do nauki, pasta do zębów !” – tak Sławomir Mrożek parodiował hasła, jakie figurowały na pierwszych stronach gazet i na transparentach „aktywu robotniczego”, popierającego politykę partii. „Prasa kłamie” – głosiły liczne napisy na budynkach Uniwersytetu i Politechniki Warszawskiej. Transparent na bramie Uniwersytetu radził: „Czytajcie Świerszczyk – on nie kłamie”.
Efekt wydarzeń marca 1968 zakończył się mimo wszystko całkowita pacyfikacją środowisk akademickich. Aresztowania osób podejrzanych o kierowanie protestami trwały do jesieni 1968 r. Większość procesów odbyła się na przełomie roku 1968 i 1969. Zapadały tam wyroki do 3,5 roku więzienia. Przeprowadzono także gruntowną czystkę na wyższych uczelniach. W samych tylko warszawskich szkołach usunięto 26 kierowników katedr, zaś z pracy w PAN zwolniono 27 profesorów i docentów. Ich miejsce zajęło 119 świeżo mianowanych docentów bez habilitacji, których popularnie nazywano „docentami marcowymi”. Byli to pracownicy naukowo – dydaktyczni, którzy podczas wydarzeń marcowych wykazali się jednoznacznie prorządową postawą. Długofalową konsekwencją marcowych protestów stało się silniejsze jeszcze ograniczenie autonomii szkolnictwa wyższego oraz stosowanie rozmaitych metod administracyjnych, których celem było zapewnienie właściwego światopoglądu wykładowców i studentów.
Czystka dotknęła nie tylko środowiska akademickie. W Warszawie między marcem i majem 1968 rokiem odwołano z zajmowanych stanowisk 483 osoby, w tym 4 ministrów, 14 wiceministrów, 7 dyrektorów generalnych i 51 dyrektorów departamentów. Na prowincji proces ten miał przebieg gwałtowniejszy. Podstawowym zarzutem, jaki wysuwano wobec osób zdejmowanych ze stanowisk było domniemane prosyjonistyczne nastawienie, które zazwyczaj wiązano z ich żydowskim pochodzeniem. W rezultacie tej kampanii w latach 1968 – 1971 Polskę opuściło około 15 tysięcy osób pochodzenia żydowskiego.
Wydarzenia marca 1968 roku odsłoniły przed społeczeństwem nowe oblicze Gomułki – skłonnego do irytacji, zakompleksionego polityka bez inicjatywy, ignoranta w sprawach gospodarczych. Tymczasem generał Mieczysław Moczar, pełniący obowiązki wiceministra spraw wewnętrznych, we wczesnych latach dekady rozpoczął realizację misternego planu, który miał na celu pozbawienie go władzy. Moczar postanowił wykorzystać antysemicka kampanię Gomułki i rozpętał nagonkę na Polaków pochodzenia żydowskiego, kompromitując jednocześnie coraz bardziej bezradnego przywódcę, którego przedstawaiła opinii publicznej jako ograniczonego nienawistnika. Zaszkodziło to jednak w końcu i jego karierze politycznej, gdyż Moskwa po odsunięciu Gomułki wolała widzieć na czele PZPR otwartego na Zachód Gierka, a nie autora kampanii antyżydowskiej.
Dodatkowe informacje:
1. Recenzja ksiązki Marka Nowakowskiego „Syjoniści do Syjamu” http://newsgroups.derkeiler.com/Archive/Soc/soc.culture.polish/2009-03/msg01781.html
2. http://historiaimedia.org/2008/03/08/marzec-1968-w-internecie/
TAGI: marcowe gadanie, rok 1968
DATA MODYFIKACJI: 2009-11-07 18:42:34
DODAŁ: Kocot
AUTOR: Aneta Kocot

Przypomnienie hasła


ZOBACZ ALBUM NA TEN TEMAT
ZOBACZ FILMY NA TEN TEMAT
ZOBACZ ARTYKUŁY NA TEN TEMAT