ZNAJDŹ INTERESUJĄCE CIĘ WYDARZENIA Z DANEGO OKRESU
zobacz dzisiejsze wydarzenia
najważniejsze z tego tygodnia
najważniejsze z tego miesiąca
najważniejsze z tego roku
Służba Zwycięstwu Polski. Poprzedniczka Armii Krajowej.
“Był wtorek, 26 września 1939 roku, dwudziesty dzień bitwy o Warszawę. Nie było światła, gazu, żywności, wody. W przysypanych gruzem piwnicach dogorywali ranni. Miasto płonęło. Dzień wcześniej Niemcy przeprowadzili całodzienny nalot...” - czytaj dalej...
dodał: Kocot
Ocena: 0 (0 głosów)
Operacja 79’ ” – czyli największa akcja komunistycznego aparatu bezpieczeństwa.
„Ogłaszam wam wielką radość – mówił 16 października 1978 roku o godzinie 18.35 do tłumu zgromadzonego na placu św. Piotra kardynał Perice Felici – mamy papieża (…) kardynała Karola Wojtyłę”. Wieść o wyborze na stolicę Piotrową Polaka – pierwszego nie- Włocha od 455 lat- błyskawicznie obiegła cały świat. W Polsce zapanowała euforia.

Na krakowskich Plantach obcy ludzie padali sobie w ramiona. Na Wawelu zabrzmiał donośny głos „Zygmunta”. Ulicami miast krążyły pochody młodzieży z flagami narodowymi. Świat widział w nowo wybranym papieżu syna kraju od dziesiątków lat opierającego się indoktrynacji komunistycznej. Zobaczył w nim także robotnika z kamieniołomów, aktora, poetę, turystę, filozofa i duszpasterza. Władza w Polsce widziało zagrożenie. Spiker głównego wydania Dziennika Telewizyjnego podał wiadomość o wyborze Karola Wojtyły jednym zdaniem i skwitował uśmiechem. W depeszy gratulacyjnej Edward Gierek i Piotr Jaroszewicz wyrażali zadowolenie, że tak wysoki urząd objął syn narodu „budującego wielkość i pomyślność socjalistycznej ojczyzny”. Stawało się jasne , że komunistyczna władza zaczęła tracić resztki autorytetu, a społeczeństwo coraz bardziej rozczarowane polityka Gierka zyskało potężne wsparcie. 16 października do Stanisława Kani zadzwonił Janusz Roszkowski, szef Polskiej Agencji Prasowej przekazując wiadomość pochodzącą z nasłuchu BBC, że przed chwilą w Rzymie ogłoszono wybór kardynała Wojtyły na papieża. Kania musiał przyjąć na siebie posłańca złych nowin: natychmiast zadzwonił na domowy telefon Gierka, a gdy powtórzył rewelacje z BBC, usłyszał w słuchawce: „O rany boskie!”. W Krakowie następnego dnia funkcjonariusze SB bezradnie rozkładali ręce, gdy pytano ich o wieczorne manifestacje radości: byli tak sparaliżowani nagłym niepokojem, że przegapili triumfalny pochód kilkudziesięciu kleryków, przemierzających miasto i śpiewających religijne pieśni. Wybór Polak na papieża wymagał nadzwyczajnej mobilizacji resortu bezpieczeństwa. Już 20 października na uroczystości intronizacji Jana Pawła II wraz z grupą pielgrzymów wyruszyli do Rzymu funkcjonariusze Wydziału IV, Adam Pietruszka i Zbigniew Chmielewski. Pośpiesznie zbierano wszelkie informacje dotyczące osób zaprzyjaźnionych z kardynałem Wojtyłą, aby zorientować się, czy możliwe jest dotarcie agentów do bezpośredniego otoczenia nowej głowy Kościoła. Dokonywano przeglądu dotychczas pozyskanych konfidentów w Kościele, rozważając możliwość ich wyjazdu do pracy w Rzymie.
Tymczasem skalę nowych problemów ukazał komunistom prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński, który zaraz po powrocie z Rzymu, zapowiedział rychłą wizytę Ojca Świętego w ojczyźnie. Władze z wielką determinacją przystąpiły natychmiast do prób przesunięcia jej w czasie – z pierwotnie zapowiadanego przez Kościół terminu majowego, co miało mieć związek z uroczystościami ku czci św. Stanisława, na termin późniejszy i nie mający tak wyraźnych politycznych odniesień. Ostatecznie wizytę Ojca Świętego udało się opóźnić zaledwie o parę tygodni, co i tak nie ustrzegło władz przed narażeniem się na irytację Moskwy. Z proponowanej przez stronę kościelną trasy pielgrzymki papieża rządowym negocjatorom udało się wykreślić jedynie Piekary Śląskie. Przekonali jednak biskupów, aby Jan Paweł II – rzekomo ze względów bezpieczeństwa – poruszał się po Polsce śmigłowcem, a nie samochodem. Dzięki temu udało się ograniczyć bezpośrednio kontakt papieża z wiernymi tylko do kilkunastu miejsc, specjalnie do tego celu wyznaczonych. Gdy dla komunistów stało się już oczywiste, że nie zdołają uniknąć wizyty papieża, 14 lutego 1979 roku odbyło się pierwsze spotkanie komisji kościelno – państwowej, której celem było ustalenie wszystkich szczegółów pielgrzymki.

Ostateczny termin pielgrzymki w dniach 2 do 10 czerwca ustalono dopiero w końcu lutego. Wtedy też na wielką skalę ruszyły przygotowania bezpieki. Przygotowania do wizyty papieża, kontrola przebiegu i praca nad wszystkimi szczegółami nazwana została operacją „Lato 79’”. Miała być to największa w dotychczasowej historii komunistycznego aparatu bezpieczeństwa operacja. Dowództwo powierzono gen. Bogusławowi Stachurze, wiceministrowi MSW, a polityczny nadzór nad przebiegiem przygotowań objęli Stanisław Kania i minister Stanisław Kowalczyk. Powodów do obaw było wiele, a przede wszystkim przewidywano manifestację siły Kościoła i nasilenie oddziaływania duszpasterskiego, m. in. na młodzież. Spodziewano się zwiększonej aktywności „elementów antysocjalistycznych”, a także ofensywy zachodnich „ośrodków dywersji”. Już od maja w resorcie MSW przedłużano służbę do 12 godzin dziennie, ograniczono urlopy, przygotowano delegacje na teren województw „zagrożonych” wizytą. Zadania SB i jej tajnych współpracowników nie sprowadzały się do zapewnienia porządku oraz uniemożliwienia jakichkolwiek wystąpień antypaństwowych. Poprzez przenikanie agentów do kierownictwa kościelnych służb porządkowych starano się ograniczyć liczbę uczestników spotkań z papieżem, m. in. przechwytując i niszcząc karty wstępu na Msze święte w Warszawie i w Krakowie. Starano się również przekazywać zachodnim dziennikarzom spreparowane zawczasu informacje o słabnącej religijności Polaków, a także o rozmaitych konfliktach i napięciach wewnątrz Kościoła polskiego.
Dziewięciodniowa pielgrzymka Jana Pawła II do ojczyzny stała się jednym z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski. Większość Polaków dopiero podczas jej trwania uświadomiła sobie skalę wydarzenia, które miało miejsce w październiku poprzedniego roku wraz z zakończeniem konklawe.

Miliony ludzi, którzy spotkali się z papieżem w Warszawie, Częstochowie, Krakowie, Oświęcimiu, Wadowicach, Kalwarii czy Nowym Targu, przekonało się, jak liczne rzesze gotowe są słuchać jego wezwań oraz jak wątła jest identyfikacja społeczeństwa z komunistycznym reżimem. Na rezultaty tego odkrycia nie trzeba było długo czekać. Podczas pielgrzymki bezpieka przeżywała trudne chwile. Setki zagranicznych dziennikarzy, tysiące pielgrzymów z Zachodu, ale także spora grupa Słowaków, Węgrów, mieszkańców z NRD, wreszcie kardynałowie i biskupi z 25 państw Europy i obu Ameryk – to było wyzwanie przekraczające dotychczasowe doświadczenia. Opozycja przyjęła zasadę „pokoju Bożego” i unikania jakichkolwiek demonstracji politycznych. W sprawozdaniach i analizach tego, co wydarzyło się w czerwcu 1979 roku, władze, zarówno polityczne, jak i resortowe, starały się pocieszać się i uspokajać. Twierdzono, że wbrew przewidywaniom, które zakładały udział w uroczystościach ponad 6 milionów uczestników, przybyły „jedynie 4 miliony”. Podkreślano, że nie przyjechały zapowiadane pielgrzymki Polonii amerykańskiej. Zwracano też uwagę na fakt, że około 50 % uczestników spotkań z papieżem stanowiła młodzież. W rzeczywistości w spotkaniach z Ojcem Świętym uczestniczyło w ośmiu miejscowościach ponad 10 milionów rodaków - skrzętnie pomijanych przez kamery telewizyjne. Obcowanie z papieżem dało Polakom poczucie godności i siły. Relacje zachodniej prasy donosiły o „dziesięciu dniach, które wstrząsnęły Polską”. Władze nie mogły ani przeszkodzić papieżowi, ani go ocenzurować. Polacy doświadczyli w czasie tej pielgrzymki wielkiej przemiany duchowej, której skutki dały się odczuć latem następnego roku. Po raz pierwszy ludzie wierzący mogli demonstrować tak otwarcie i na własne oczy przekonać się o swej liczebnej sile. Charyzma papieża porywała tłumy, jego słowa napawały nadzieją, a na tym tle jeszcze mocniej uwidoczniła się ideowa pustka komunistów i kłamliwość partyjnej propagandy.
Powszechną złość wzbudzały bezsensowne manipulacje państwowej telewizji, która za wszelką cenę unikała pokazywania tłumów witających papieża, wybierając z rzesz wiernych zakonnice i ludzi starszych. Według wielu opinii, to wówczas na dobre skompromitowany został system komunistyczny a autorytet partii legł w gruzach. Na pozór trwał jak dawniej, ale stawał się coraz trudniejszy do zniesienia. Jawny sprzeciw wobec komunizmu był kwestia czasu.
TAGI: Operacja 1979 r.
DATA MODYFIKACJI: 2009-11-07 17:10:25
DODAŁ: Kocot
AUTOR: Aneta Kocot

Przypomnienie hasła


ZOBACZ ALBUM NA TEN TEMAT
ZOBACZ FILMY NA TEN TEMAT
ZOBACZ ARTYKUŁY NA TEN TEMAT