iArchiwum

ZNAJDŹ INTERESUJĄCE CIĘ WYDARZENIA Z DANEGO OKRESU

Dobrobyt na kredyt. Dekada Edwarda Gierka.

         „ Możecie być przekonani, że my wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny i nie mamy innego celu jak (…) rozwijać kraj, umacniać socjalizm, poprawiać warunki życia i pracy ludzi. Jeśli nam pomożecie, to sądzę, że ten cel uda nam się wspólnie osiągnąć. No więc jak – pomożecie?’
- Edward Gierek podczas spotkania ze stoczniowcami, Gdańsk, 25 stycznia 1971 roku.

Upadek Gomułki, skompromitowanego krwawą pacyfikacją robotniczego protestu na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku, otworzył drogę do władzy młodszemu pokoleniu polskich komunistów, które swoją karierę polityczną rozpoczynało w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych w szeregach Związku Młodzieży Polskiej. Zmęczeni gomułkowską „ małą stabilizacją” marzyli o powrocie dynamizmu z okresu „planu sześcioletniego”, kiedy to na ich oczach dokonywały się w Polsce gwałtowne zmiany gospodarczo – społeczne.  Naprzeciw tym oczekiwaniom wyszedł nowy gospodarz polskiego Białego Domu ( jak wówczas nazywano warszawską siedzibę Komitetu Centralnego PZPR), Edward Gierek. Starał się on konsekwentnie budować swój wizerunek sprawnego reformatora , otwartego na świat oraz uważnie słuchającego głosu opinii publicznej. Nowa ekipa rządząca podejmowała intensywne zabiegi o zdobycie zaufania społecznego.
W pierwszych miesiącach po objęciu funkcji I sekretarza Gierek wykonał w tym celu szereg spektakularnych gestów, do których należało m.in. ogłoszenie decyzji Biura Politycznego o odbudowie Zamku Królewskiego w Warszawie, postanowienie o zamrożeniu cen żywności do końca 1972 roku, ograniczenie ingerencji cenzury oraz zasygnalizowanie zmiany linii polityki komunistów wobec Kościoła katolickiego, czego wyrazem stała się rozmowa przeprowadzona na początku marca 1971 roku przez premiera Jaroszewicza z prymasem Stefanem Wyszyńskim.
Gierek zabiegał również o poparcie ze strony mieszkańców polskiej wsi. W tym celu w marcu 1971 roku podniesione zostały ceny skupu mięsa i mleka, zaś miesiąc później ogłoszono tezy PZPR i ZSL w sprawie polityki rolnej, wśród których znalazły się zapowiedzi zniesienia od 1 stycznia 1972 roku świadczeń rzeczowych, zmiany systemu podatkowego oraz objęcia chłopów ubezpieczeniami społecznymi. Zapowiedzi te zostały zrealizowane pod koniec października 1971 roku kiedy to Sejm uchwalił siedem ustaw dotyczących rolnictwa. Obok wspomnianego zniesienia dostaw obowiązkowych uchwalono ustawę o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych, także zmieniono kodeks cywilny, znosząc szereg ograniczeń dotyczących obrotu ziemią oraz dziedziczenia gospodarstw rolnych.
W tym samym czasie nowa ekipa rządząca odrzuciła, opracowany przez poprzednie kierownictwo, plan gospodarczy na lata 1971 – 1975 i rozpoczęto lansowanie własnych pomysłów gospodarczych, zakładając przyśpieszenia tempa industrializacji, w dużej mierze za pomocą środków finansowych zdobywanych dzięki zaciąganym na Zachodzie kredytom. Nowy plan gospodarczy został ostatecznie zatwierdzony podczas VI Zjazdu PZPR. Zakładano w nim wzrost dochodu narodowego o 39 %, produkcji przemysłowej o 50 %, produkcji rolnej o 20 %, płacy realnej o 18 %, zaś inwestycji ogółem o 45 %.
Ekipa Gierka rozpoczęła ambitny program inwestycyjny. Dotychczas było tak, że zwiększano produkcję albo artykułów konsumpcyjnych albo inwestycyjnych. Komunistycznym dogmatem była ciągła akumulacja, czyli inwestycje. Gierek postawił na jednoczesny wzrost konsumpcji i akumulacji. Ruszyła bowiem budowa nowych fabryk, a jednocześnie zwiększono dostawy towarów do sklepów. Dzięki temu można było na co dzień kupić kakao, kawę, owoce cytrusowe, które za Gomułki stanowiły towar od święta. Poprawiło się zaopatrzenie w podstawowe artykuły spożywcze. W pierwszej połowie wyraźnie wzrosła konsumpcja mięsa i wędlin.
Próbowano też zaspokoić bardziej wyrafinowane potrzeby. W życiu Polaków pojawił się mały fiat 126p, budowany na licencji włoskiego fiata.
Od 1975 roku był produkowany masowo, a średnio zarabiający Polak mógł sobie pozwolić na jego zakup, jeśli systematycznie oszczędzał przez kilka lat. Za rządów Gierka liczba samochodów wzrosła z 450 tysięcy do ponad 2 300 tysięcy. Masowo kupowano kolorowe telewizory, radiomagnetofony, lodówki, pralki automatyczne. Przedmioty te stały się wówczas standardowym wyposażeniem polskich domów.
W pierwszej połowie gierkowskiej dekady Polska była rzeczywiście szybko rozwijającym się krajem. Wzrost produktu narodowego wynosił około 10 % rocznie. Towarzyszyła temu potężna kampania propagandowa. Sławiono „dynamiczny rozwój”, wszędzie rozpowszechniano słowa : „Żeby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej”. Przedstawiano Polskę jako 10 potęgę gospodarczą świata. Gierek chwalił się , że buduje „druga Polskę”, oczywiście lepszą, zamożniejszą, nowocześniejszą od poprzedniej. Rozbuchana kampania nazwana została później „propagandą sukcesu”. Przez pewien czas ludzie jej wierzyli. W pierwszej połowie dekady Gierek nie miał właściwie żadnej opozycji. Podstawowym elementem oddziaływania propagandowego stała się telewizja. Od października 1973 roku kierowana przez bliskiego współpracownika I sekretarza KC PZPR  Macieja Szczepańskiego. Pod jego rządami dążyła do wykreowania nowego, odmiennego niż w czasach gomułkowskich, wzorca osobowego w postaci stosunkowo apolitycznego, ale wykształconego i energicznego menadżera, oddanego niemal bez reszty wykonywaniu swojej pracy oraz zapewnieniu dobrobytu swojej rodzinie. Wzorce takie w przystępnej formie propagowały m. in. seriale Czterdziestolatek oraz Dyrektorzy.
Jedną z największych bolączek społecznych PRL-u był dotkliwy brak mieszkań. Mimo iż budowano je często pospiesznie i byle jak, okres wyczekiwania na własny dach nad głową stale się wydłużał, sięgając niekiedy nawet kilkunastu lat. Sytuacja stała się szczególnie dramatyczna pod koniec rządów Gomułki , kiedy to w okres dorosłości zaczął wchodzić powojenny wyż demograficzny. Ekipa rządząca starała się  rozpaczliwie ograniczyć skalę problemu, zmniejszając w 1961 roku normę powierzchni przypadającej na jednego mieszkańca do 9 metrów kwadratowych, a także wdrażając program tzw. budownictwa oszczędnościowego, którego symbolem stały się „ślepe kuchnie”. Działanie te przyniosły niewielka poprawę sytuacji, toteż nowa ekipa rządząca z Edwardem Gierkiem na czele podjęła w 1971 roku decyzję o przyśpieszeniu tempa budowy mieszkań w oparciu o stosowany w Europie Zachodniej już w okresie międzywojennym model budownictwa wielkopłytowego. W Polsce technologia ta była stosowana na niewielka skalę już od lat 50. ( po raz pierwszy blok z wielkiej płyty oddano na warszawskich Jelonkach w 1958 roku) jednak dopiero w latach 70. stała się podstawową metodą budowy bloków mieszkalnych. Łącznie w okresie PRL-u zbudowano w ten sposób około 4 milionów mieszkań., bardzo często skupionych w gigantycznych blokowiskach na obrzeżach wielkich miast.  Zastosowanie technologii wielkopłytowej pozwoliło na częściowe złagodzenie kryzysu w mieszkalnictwie, bynajmniej jednak nie zapewniło szybkiego otrzymania własnego dachu nad głową wszystkim potrzebującym. Jakość wznoszonych wówczas budynków pozostawiała wiele do życzenia.
 Kryzys mieszkaniowy ujawnił się w Polsce ponownie w latach 80. i pozostał jednym z głównych problemów społecznych Az do końca PRL-u.
Realizując z rozmachem swoje koncepcje gospodarcze, ekipa Gierka nie rezygnowała z przeprowadzania reform w innych dziedzinach życia publicznego.
W styczniu 1971 powołany został w celu obrony funkcjonowania systemu oświaty specjalny komitet ekspertów pod przewodnictwem Jana Szczepańskiego, który dwa lata później przedstawił Gierkowi szczegółowy raport proponujący przeprowadzenie gruntownych reform w dziedzinie szkolnictwa, mających na celu m. in. przekształcenie szkoły w jedno z narzędzi prorządowej edukacji politycznej. Zasadniczym celem reformy oświatowej miało być wychowanie młodego pokolenia Polaków, o ugruntowanym „światopoglądzie socjalistycznym”. Budując „drugą Polskę”, kierownictwo partyjne bynajmniej nie chciało zrezygnować z prawa decydowania , kim będą jej mieszkańcy.
Szybki wzrost gospodarczy w pierwszej połowie dekady był możliwy wyłącznie dzięki pięciokrotnie wyższemu niż w czasach Gomułki strumieniowi kredytów zagranicznych. Zachodnie banki chętnie udzielały pożyczek ponieważ spłatę gwarantowały rządy ich krajów. Do Polski napływały więc kolejne fale pieniędzy, umowy licencyjne, kupowano całe linie technologiczne, choć zacofana gospodarka nie była w stanie ich „skonsumować”. Wysokość pożyczek została objęta tajemnicą państwową. Spłatę kredytów zamierzano sfinansować ze sprzedaży produktów wytworzonych w ciągu kilku pierwszych lat. Szybko strategia szybkiego rozwoju w gospodarce przerodziła się w „szaleństwo inwestycyjne”, które doprowadziło państwo na skraj bankructwa. Z upływem lat Gierek coraz silniej ulegał inwestycyjnej gigantomanii – wznosił olbrzymie przedsiębiorstwa, coraz częściej nazywane przez obiegowy dowcip „piramidami”. Należały do nich elektrownie „Dolna Odra” i „Kozienice”, walcowania stali w Częstochowie czy wielka cukrownia w Łapach. W gospodarce narastał kryzys energetyczny. Kiedy w 1974 roku przerwano budowę elektrowni ‘Opole” i „Połaniec”, nie powiadomiono o tym nawet innych resortów. Wielu zakładom zagroziło wówczas przerwanie produkcji. Po 1976 roku polityka „wielkiego skoku” inwestycyjnego załamała się. Mimo to premier Jaroszewicz w 1977 roku zapewniał z trybuny sejmowej: „Niezbite fakty dają świadectwo prawdzie, że w naszym kraju nie było , nie ma i nie będzie kryzysu gospodarki”. Gigantyczne inwestycje pochłaniały ogromne środki, które przesuwano ze sfery konsumpcji. Potrzeby klientów rosły, ale rynek już za nimi nie nadążał – w przeliczeniu na czas pracy telewizor kosztował 9,a samochód 10 razy więcej niż w RFN. Coraz więcej towarów sprzedawano na zapisy. Przeciętny czas oczekiwania na mieszkanie spółdzielcze, wydłużył się do 12 lat. Krach ujawniła wyjątkowo mroźna i śnieżna zima roku 1979. Wyłączenia prądu stały się plagą dla zakładów przemysłowych, a trudności z transportem – przy braku zapasów surowcowych – doprowadziły do zastoju w całej gospodarce.
Z końcem dekady zadłużenie Polski wynosiło już 22,3 miliarda dolarów, a jego obsługa pochłaniała 75 % naszego eksportu. Naleźliśmy się na skraju bankructwa, a rząd wciąż zaciągał nowe kredyty : w 1980 roku jako zabezpieczenie pożyczki w jednym z banków RFN zadeklarowano złoża wanadu i tytanu dopiero co wykryte na Suwalszczyźnie i jeszcze nie eksploatowane.

Już w 1974 roku zaczęły się ujawniać efekty ryzykownej polityki rynkowej. Wzrost wydajności pracy nie nadążał za wzrostem płac nominalnych, co doprowadziło do zachwiania równowagi rynkowej. Dysharmonijny rozwój poszczególnych gałęzi , zaniedbania w energetyce, transporcie i zła polityka rolna, nieracjonalny dobór skali produkcji, marnotrawstwo wynikające z barier doktrynalnych, opóźnienia w realizacji nadmiernie rozdętych inwestycji, wiążące się ze zniszczeniem czekających na zamontowanie urządzeń, korupcja, brak odpowiedzialności administracji – pogarszały ekonomiczne efekty podjętego wysiłku inwestycyjnego. Narastanie kryzysu rynkowego i wynikająca stąd konieczność podwyżki cen artykułów pierwszej potrzeby z całą wyrazistością ujawniły rozdźwięk między rzeczywistością propagandową a realną. Wraz z rosnącym napięciem rynkowym objawiał się kryzys społeczny. Korupcja, złodziejstwo mienia publicznego, którego przykład szedł z najwyższych pięter władzy, lekceważenie obowiązków zawodowych, marnotrawienie czasu przy załatwianiu najprostszych spraw życiowych, rosnące zniechęcenie i pijaństwo – wszystko to tworzyło obraz kraju powoli grzęznącego w kryzysie. Choć większa część społeczeństwa pozostawała bierna, w niektórych kręgach nasilał się ruch prostemu. Polakom przyszło zapłacić za pozorny dynamizm epoki gierkowskiej.



 

TAGI: Czasy Edwarda Gierka
DATA MODYFIKACJI: 2009-11-07 17:14:21
DODAŁ: Kocot
AUTOR: Aneta Kocot

Aby móc oceniać oraz komentować zasób, musisz być zalogowany.
Do tego zasobu nie dodano jeszcze komentarza.