ZNAJDŹ INTERESUJĄCE CIĘ WYDARZENIA Z DANEGO OKRESU
zobacz dzisiejsze wydarzenia
najważniejsze z tego tygodnia
najważniejsze z tego miesiąca
najważniejsze z tego roku
Na szlaku grunwaldzkiej legendy
“Wkrótce będziemy na polach Grunwaldu obchodzić jubileusz bitwy. Grunwald istniał w świadomości Piolaków właściwie od zawseze. W tym dość długim artykule, będącym streszczeniem jednego rozdziału mojej pracy magisterskiej, chciałabym opowiedzieć o tym, jak obchodzono rocznice bitwy, ale nie te okrągłe a zwykłe, nie jubileuszowe.” - czytaj dalej...
dodał: lidia
Ocena: 0 (0 głosów)
O walce Dawida z Goliatem. Kilka uwag o sytuacji społecznej i rozwoju ekonomicznym zaboru pruskiego w latach 1871-1914.
Rok 1871 przyniósł ze sobą zmiany ogromnej wagi dla całej reszty stulecia. W dniu 25 stycznia tego roku, w Sali Zwierciadlanej w Wersalu, kiedy Wilhelm I Hohenzollern przestawał być li tylko królem pruskim, a stawał się także cesarzem niemieckim rodziło się bowiem nowe, wielkie państwo – II Rzesza Niemiecka. Waldemar Łazuga nie zawahał się powiedzieć, iż „[…] Rzesza od razu stała się europejskim hegemonem. Urodziła się bowiem mocarstwem. I odtąd wszystko wyglądało inaczej”1. Natomiast współczesny owym procesom, brytyjski premier , lord Disraeli nazwał je „ […] niemiecką rewolucją, wydarzeniem politycznym większym od rewolucji francuskiej w minionym stuleciu”2. W środkowej Europie, pomiędzy Francją, a Rosją, zamiast kilkunastu państw, stanął na nogi ekonomiczno-militarny Goliat. W skład terytorialny owego mocarstwa od 1815 roku wchodziło Wielkie Księstwo Poznańskie. Jedna z kilku prowincji pruskich, w dodatku jedna z biedniejszych, która jeszcze nie tak dawno w 1848 r. chwyciła nieskutecznie za broń. Należy jednak mieć na uwadze, iż owo tzw. powstanie poznańskie, było raczej aberracją, w porównaniu z działalnością takich postaci jak Potworowski czy hrabia Działyński. Proca jaką miał się posługiwać wielkopolski Dawid w okresie 1871-1914 była zupełnie inna, skuteczniejsza, niż ta z 1848 roku. W owych latach dominującą formą przeciwstawiania się germanizacji czy działaniom Kulturkampfu była szeroko rozumiana praca organiczna. Walka z zaborcą nie miała się toczyć na polach bitew, ale w przedsiębiorstwie, za ladą sklepu, w szkole, lecz także, chociaż w o wiele mniejszym stopniu – w pruskim Landtagu i niemieckim Reichstagu. I to właśnie formy jakie przybierał ów niezbrojny, ale ostatecznie zwycięski opór w lwiej części zaboru pruskiego, jak również idący z nim w parze rozwój ekonomiczny tego obszaru będą stanowiły główną problematykę niniejszego artykułu. Autor zamierza naszkicować ogólne uwarunkowania, możliwości i bariery pracy organicznej, jak również jej praktykę, a więc legalne sposoby oporu wobec zaborcy. Postara się także zarysować, w jaki sposób owe formy oporu, jak również świadoma polityka rządu berlińskiego, wpływały na rozwój ekonomiczny owych ziem. W lakonicznym skrócie zostanie zarysowane ogólne tło gospodarcze epoki, natomiast dalej znajdzie miejsce charakterystyka rozwoju ekonomicznego owych ziem, próba udzielenia odpowiedzi na pytanie dlaczego to rolnictwo i przemysł spożywczy zdobyły tak ważną rolę w zaborze pruskim, jak również czy oznaczało to zacofanie ekonomiczne chociażby Wielkopolski? Aby uwypuklić i uświadomić szerszemu gronu Czytelników znaczenie owych ewolucyjnych zmian, dosyć częste będą porównania z Galicją i Królestwem Kongresowym. Jednocześnie, analiza działań podejmowanych przez zaborcę, powiązana z takimi zagadnieniami jak germanizacja czy Kulturkampf nie znajdzie raczej miejsca w niniejszej wypowiedzi. Autor, pragnie w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, iż niniejszy artykuł ma charakter popularno-naukowy i nie rości sobie żadną miar praw do całkowitego wyjaśnienia prezentowanych zjawisk. Ma raczej na celu ich zarysowanie, przedstawienie szerszemu gronu Czytelników. Jednocześnie, w celu uniknięcia sporów metodologicznych, należy w tym miejscu poczynić jeszcze jedną uwagę. Pod pojęciem „zaboru pruskiego”, w dalszym toku wywodu będą rozumiane „ […] trzy historycznie i geograficznie wyodrębnione dzielnice: Wielkie Księstwo Poznańskie (Wielkopolska), Prusy Zachodnie (Pomorze Gdańskie) oraz Warmia”3. Szczególny nacisk zostanie położony na sytuację w Wielkopolsce, traktując dwie pozostałe dzielnice marginalnie. Nieobecność Śląska, branego pod uwagę min: przez Czesława Łuczaka4, można tłumaczyć przede wszystkim jego definitywnym włączeniem do Prus już w 1748 r., a więc dwadzieścia cztery lata przed I rozbiorem Polski, jak również postrzeganiem go z perspektywy Berlina jako, integralnej części Królestwa pruskiego, a później zjednoczonych Niemiec, a nie jako niemieckich kresów wschodnich.
Zarysowując formy oporu Polaków żyjących w zaborze pruskim, przeciwko represjom niemieckiego zaborcy, należy stwierdzić, że przede wszystkim działania te stanowiły realizację programu pracy organicznej. Odłożono więc rojenia o powstaniu zbrojnym na bok, a na plan pierwszy wysunęły się dążenia do szerzenia oświaty, organizowania się społecznego oraz ekonomicznego, a tym samym walki z germanizacją. Nie można jednak zapominać, iż walka ta była toczona, niemal bez wyjątków, sposobami legalnymi. Bardzo istotnym czynnikiem było przestrzeganie litery prawa przez władze, przynajmniej do ustawy wywłaszczeniowej z 1908 r. Fakt ten znakomicie ułatwiał, a w sumie w ogóle umożliwiał, ten typ działalności patriotycznej. O jego znaczeniu może świadczyć stosunkowo ograniczony zasięg praktyczny pozytywizmu warszawskiego, działającego w innych warunkach politycznych zaboru rosyjskiego. Należy dodać, iż praca organiczna w zaborze pruskim z lat 1871-1914 nie wzięła się znikąd, nie była jakimś cudownym zjawiskiem. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, iż stanowiła pewnego rodzaju kontynuacją „wizjonerskiego” sposobu działania inicjowanego przez działaczy pokroju Działyńskiego czy Marcinkowskiego. Również takie organizacje jak Towarzystwo Przyjaciół Nauk (1857 r.), Centralne Towarzystwo Gospodarcze (1861 r.) czy Towarzystwo Rolnicze (1862 r.), prezentowały i narzucały pewien model i sposób działania.

Hipolit Cegielski (1815-1868) Maksymilian Jackowski (1815-1905)
przemysłowiec i działacz społeczny sekretarz generalny Centralnego Towarzystwa Gospodarczego
Jednym z najważniejszych wydarzeń w pracy organicznej lat 1871-1914, było powołanie przez Centralne Towarzystwo Gospodarcze, na „patrona” kółek włościańskich Maksymiliana Jackowskiego w 1873 roku. Okazał się nieprzeciętnym organizatorem. Doprowadził do powstania, do końca XIX wieku, niemal 200 kółek. W swej działalności sygnalizował też pruskim władzom, iż chłop polski nie jest „ciemny” i nie stanowi wiernego, pasywnego, poddanego monarchii pruskiej5. Kółka, skutecznie propagowały także nowoczesne metody zarządzania gospodarstwem oraz pracy na nim. Zaznajamiały chłopów ze zdobyczami techniki takimi jak mechaniczne siewniki czy młockarnie. Po powołaniu do życia Komisji Osadniczej, rozniecały w polskich chłopach konieczność utrzymania ziemi, jako patriotyczny obowiązek. Ostatecznie w roku 1911 powołano do życia Związek Kółek Włościańskich. Nie wolno zapomnieć, iż Związek ten kładł szczególny nacisk na poprawę sytuacji ekonomicznej gospodarstw. Natomiast rezygnował z wychowawczych działań. Dwa lata przed powołaniem Jackowskiego na patrona (a więc w 1871 r.), powstał Związek Spółek Zarobkowych. Początkowo na jego czele stał ks. Augustyn Szamarzewski, później jego miejsce zajął Piotr Wawrzyniak. Związek ten z biegiem lat, obejmował wszystkie inne podobne inicjatywy na Pomorzu i w Wielkopolsce. Spółki zarobkowe, działające już od 1850 r., dawały Polakom niezależność wobec niemieckich organizacji kredytowych. Ich liczba wzrosła z 86 w 1891 r. do 204 w 1913 r.6 W roku 1885 utworzono Bank Związku Spółek Zarobkowych.
Natomiast w 1872 r. powołano Towarzystwo Oświaty Ludowej. Miało ono na celu zakładanie parafialnych bibliotek z książkami w języku polskim, jak również ich kolportaż. W 1875r. funkcjonowały już 104 takie biblioteki. Towarzystwo to było wspierane propagandowo przez Dziennik Poznański , z kolei głównym agitatorem został Ignacy Danielewski. Jednak już od początku budziło ono podejrzenia władz pruskich, aż w 1878 r., zostało de facto zmuszone do zaprzestania działalności. Jednak już w 1880r., grono działaczy uczestniczących w pracach Towarzystwa, powołało do życia nową organizację – Towarzystwo Czytelń Ludowych. I chociaż szybko założono ponad 100 bibliotek, to jednak kierownictwo działało niezbyt profesjonalnie. Sytuacja zmieniła się w 1906r., gdy do władz organizacji weszli Michalski i Neyman. Spośród ważniejszych instytucji oświatowych należy wspomnieć o kontynuowaniu działalności przez Towarzystwo Naukowej Pomocy, które miało niebagatelny udział w tworzeniu polskiej inteligencji dzięki akcji stypendialnej oraz o działającym od 1894 r. Towarzystwie Przyjaciół Wzajemnego Pouczania się i Opieki nad Dziećmi „Warta”, z Anielą Tułodziecką na czele.
Bardzo silnym bodźcem do przerzucania działalności organicznej na nowe pola, było utworzenie Komisji Osadniczej w 1886 r. Już dwa lata później powstał Bank Ziemski z Teodorem Kalksteinem na czele. O wiele ważniejsza okazała się Spółka Rolników Parcelacyjnych założona w 1894 r. oraz Bank Parcelacyjny z 1897 r. Była to świetnie zorganizowana instytucja finansowa, która bardzo skutecznie konkurowała z niemieckimi bankami i kasami spółdzielczymi. Jednocześnie wzrastała liczba polskich spółek dochodząc do 23 w 1913 r.
Te wszystkie organizacje, związki czy banki pokazują formy walki Polaków w zaborze pruskim z germanizacją. Wyzyskiwano więc prawo dla własnych potrzeb, zachowując jednocześnie szacunek wobec niego. Duża część działań pruskiego rządu znajdowała kontrakcję ze strony Polaków. Kontrakcje te nie były może spektakularne, czy heroiczne, jednak często okazywały się skuteczne. Szybko uznano, iż należy wspierać polskie przedsiębiorstwa, polską własność ziemską, w ogóle szeroko pojętą polską działalność gospodarczą. I wspierano ją! Równolegle, prowadzono działalność oświatową, która podtrzymywała świadomość narodową Polaków. Jednocześnie, działalność ta, podwyższyła szeroko rozumiany poziom cywilizacyjny ludności zaboru pruskiego. Walczono więc z zaborcą jego metodami, odnosząc sukcesy. Walka ta, zakończyła się zwycięstwem, o czym świadczą słowa Ludwika Bernharda z 1920r. : „Polska organizacja [w obronie polskości] stanowi powszechnohistoryczny przykład, jak świadoma mniejszość narodowa może się oprzeć potężnemu państwu.”7. Dzięki pracy organicznej zdawałoby się niezwyciężony Goliat, musiał przyznać się do porażki w walce z Dawidem.
Chciałbym teraz skoncentrować uwagę Czytelnika na sytuacji ekonomicznej ziem zaboru pruskiego w latach 1871-1914. Warto tu zaznaczyć, iż lata te, to okres tzw. drugiej rewolucji przemysłowej, która przetaczała się wówczas po Europie i Stanach Zjednoczonych. Można stwierdzić, iż stanowiła swego rodzaju przeniesienie rewolucji rozpoczętej w Anglii w XVIII w. na Stary Kontynent. Cechowała się niesamowitym stopniem innowacyjności, znacznym –nieraz wybuchowym-wzrostem wskaźników produkcji, szybkim centralizowaniem się gospodarek, tworzeniem się zrzeszeń o charakterze monopolistycznym, wreszcie wyraźnym podważeniem roli Wysp Brytyjskich jako „fabryki świata”. Paradoksalnie, liberalna polityka gospodarcza, prowadzona przez Anglię, przysporzyła jej nie tylko dobrobytu i pozycji największego imperium kolonialnego. Pozwalała też innym „spóźnionym” państwom na czerpanie szerokimi garściami z wyspiarskich rozwiązań8. Jednym z takich „spóźnionych” państw były Prusy, a od 1871r. II Rzesza Niemiecka. Po krachu spółek grynderowych w 1873 r., weszła ona na tory błyskawicznego rozwoju gospodarczego. Każde kolejne dziesięciolecie przybliżało ekonomicznie Niemcy do Brytanii, a w przededniu I wojny światowej, „uczeń przerósł mistrza”, w kilku dziedzinach życia gospodarczego. Ponadto struktura wewnętrzna niemieckiej gospodarki, jej splot z badaniami naukowymi, sposób jej finansowania przez wielkie banki, państwowy protekcjonizm od 1879 r., świadczyła o bardzo mocnych fundamentach tego wzrostu. II Rzesza niemiecka stała się jedną z globalnych potęg gospodarczych, i coraz wyraźniej dominowała w Europie.
I to właśnie w skład takiego państwa, z tak bujnie i prężnie rozwijającą się gospodarką wchodziły ziemie zaboru pruskiego. Warto, na samym początku, poczynić pewne zastrzeżenia. Zdaniem Czesława Łuczaka, władze niemieckie dostrzegały zapóźnienie przemysłowe prowincji wschodnich. Jednak, nie zamierzały zmieniać tego stanu rzeczy. W ich bowiem polityce, prowincje te miały spełniać rolę spichlerza całej Rzeszy oraz stanowić możliwie chłonny rynek zbytu 9. O podobnej polityce, jednak w zupełnie innym duchu wypowiada się Andrzej Chwalba. Jego zdaniem: „[…] władze troszczyły się o głębokie zmiany cywilizacyjne, także o to, by prowincje polskie nie były Niemcami kategorii „B”. Inwestowały w komunikację, transport, pocztę, bankowość” , jak również „W dużym stopniu powiodła się głęboka modernizacja Poznańskiego i Pomorza, w miarę bowiem równomiernie objęła całe społeczeństwo” i wreszcie „ […] władze berlińskie oraz lokalne uznały, iż optymalny dla wschodnich kresów państwa jest „duński” model rozwoju, czyli wysokotowarowe rolnictwo i przemysł przetwórczy płodów rolnych. Tę opinię podzielały środowiska polskie”10. Wypowiedź Czesława Łuczaka, stwierdza bardzo rolniczy charakter zaboru pruskiego, jednocześnie jednak krytykuje brak bazy przemysłowej na tych ziemiach. Natomiast, w mym odczuciu, zwrot o „rynku zbytu”, implikuje charakter na pół-kolonialny kresów wschodnich Rzeszy. Natomiast Andrzej Chwalba, daleki jest od takiego punktu widzenia problemu, kładzie raczej nacisk na korzyści, niż minusy, jakie przyniosła gospodarcza polityka Rzeszy. Natomiast wspólne jest spostrzeżenie odnośnie dużej roli rolnictwa w gospodarce. To ono, a nie przemysł ciężki , już rozwinięty w Zagłębiu Ruhry, miało decydować o obliczu ekonomicznym tych prowincji. Warto to spostrzeżenie mieć na uwadze mówiąc o przemyśle i rolnictwie ziem polskich.

Żniwiarka produkowana w Poznaniu
od lat. 50 XIX wieku
Przemysł ziem zaboru pruskiego, był bowiem faktycznie zapóźniony w porównaniu do ziem Rzeszy. Trudno doszukiwać się w nim objawów wielkiej koncentracji kapitału, na skalę fabryk Kruppa czy Siemensa. Tylko dwie firmy, obie z branży budowlanej, w całym omawianym okresie, zatrudniały powyżej 1000 pracowników. Znaczną fabryką były również Zakłady Cegielskiego, zatrudniające po kilkuset pracowników. Podobnie jak zakłady metalurgiczne Schichaua w Elblągu oraz stocznia cesarska w Gdańsku. Jednak wymienione zakłady nie zmieniają faktu, iż dominowała średnia, a raczej mała wytwórczość. Dobitnie podkreśla to fakt, iż aż do 1918 r. , w ponad 50% zakładów produkcyjnych, pracowało poniżej 5 pracowników , a procent zakładów zatrudniających od 51 do 200 pracowników wynosił poniżej 5%11! Główną gałęzią tak nie skoncentrowanych przedsiębiorstw, był przemysł spożywczy. Na czoło wysuwały się tu szczególnie gorzelnie i cukrownie, których liczba systematycznie rosła.12 Stały one zresztą , podobnie jak browary, rzeźnie czy serowarnie, na najwyższym poziomie technologicznym. Ich średnia produkcja, była o wiele większa niż w Królestwie Kongresowym czy innych rejonach Rzeszy. Swą drogą cukrownictwo czy gorzelnictwo prowincji wschodnich, odgrywały bardzo znaczną rolę w skali Rzeszy. Biorąc to wszystko pod uwagę, nie dziwi, że cały przemysł spożywczy nieustannie koncentrował ponad 50% firm i przedsiębiorstw. Silnie z rolnictwem był również związany przemysł chemiczny, koncentrujący się głównie na wytwarzaniu nawozów sztucznych. Wymienić tu należy fabrykę Romana Maya na Starołęce oraz Milcha w Poznaniu i Luboniu13. Podobnie powiązany był przemysł metalowy, wytwarzający w dużej części narzędzia i maszyny rolnicze. Przodowały tu, wspomniane już, Zakłady Cegielskiego. Bardzo intensywnie rozwijało się też budownictwo. Cały ten przemysł razem z górnictwem i rzemiosłem , bezpośrednio przed wojną generował przychód rzędu 750 mln. marek14.

Fabryka Hipolita Cegielskiego
(widok z ok.1885 roku)
Odmienna sytuacja panowała w rolnictwie. Przeżywało ono prawdziwą rewolucję agrarną. Już od połowy XIX wieku, ziemie zaboru pruskiego, zwłaszcza Wielkopolska, produkowały więcej płodów rolnych, niż pozostałe Galicja czy Królestwo. Natomiast w przededniu I wojny światowej „[…] uzyskały podobny poziom rolnictwa jak kraje europejskie”15, dystansując de facto pod tym względem pozostałe zabory. Tak więc w ciągu półwiecza, dokonał się w tej dziedzinie gospodarki, gigantyczny skok tak ilościowy jak i jakościowy. Chyba najważniejszą przyczyną takiego stanu rzeczy, był model uwłaszczenia stosowany w monarchii pruskiej. Przede wszystkim zakładał on pełne odszkodowanie dla dziedzica – bardzo często junkra. Odszkodowania te osiągnęły, na wschód od Odry, w sumie gigantyczną kwotę 85 mln. talarów (do 1865 r.)16.Ponadto, była wymagana inicjatywa jednej ze stron, a cały proces rozłożono w czasie. Taki sposób uwłaszczenia był bardzo korzystny dla właścicieli ziemskich, sprzyjał kapitalistycznemu modelowi uprawy roli, koncentracji ziemi, ale jednocześnie zachował archaiczną dla kapitalizmu i demokracji kastę junkrów pruskich. Jednocześnie owa „pruska droga do kapitalizmu”, znacznie różniła się od sposobów uwłaszczania chłopów w zaborze rosyjskim czy austriackim. Jednak, co ważniejsze, tak zreformowane i przekształcone rolnictwo w zaborze pruskim, gdzie pierwsze skrzypce grały gospodarstwa ziemiańskie mogło wejść na tory produkcji towarowej. Początkowo, do kryzysu lat 1873-1895, dysproporcje pomiędzy zaborami nie były bardzo widoczne. Nie rzucały się aż tak w oczy. Jednak po 1873 r. pojawia się między nimi przepaść. „Długotrwały kryzys agrarny wykreślił granicę między dwoma obszarami ziem polskich różniącymi się zdecydowanie tempem rozwoju [...], granicę tą stanowiła granica zaboru pruskiego”17. Produkcja rolna wzrosła w latach w 1882-1912, w Wielkopolsce trzykrotnie (!), podczas gdy w Niemczech o 71%, we Francji o 16%, a w Królestwie o 54%18. Rolnictwo w zaborze pruskim, było również o wiele lepiej zmechanizowane, niż w pozostałych zaborach. Przykładowo ok. 1905 r. na jedną żniwiarkę przypadało w Wielkopolsce 250 ha ziemi, w Królestwie 1477,a w Galicji aż 29.90019! Podobne, choć mniejsze, dysproporcje widać gdyby zestawić inne maszyny rolnicze jak siewnik, młockarnię, wirówkę do mleka etc. Równie spore dysproporcje, widoczne są przy porównaniu ilości plonów z jednego hektara, niemal dowolnej uprawy. Szczególnie duże dysproporcje widać w plonach czterech zbóż. Wzrost wydajności na przestrzeni lat ok.1880-ok.1910, wynosi dla Wielkopolski 126%, dla Galicji 49%, a dla Królestwa 32%. Niebagatelny jest również fakt stosowania na masową niemal skalę nawozów sztucznych w Wielkopolsce. W 1910 r. stosowano ich na 1ha, więcej niż w Niemczech. Równie silne różnice była dostrzegane w kwestii hodowli. Liczba trzody chlewnej i bydła hodowlanego, wzrastała w Wielkopolsce o wiele szybciej, niż w pozostałych rejonach. Dokonał się też wielki postęp w sferze jakości owej hodowli. Coraz większy procent zwierząt, było przedstawicielami ras szlachetniejszych. Co za tym idzie wzrastała waga rzeźna zwierząt. „Pod względem wzrostu pogłowia bydła w latach 1870-1900, ziemie polskie zaboru pruskiego, przodowały wśród krajów europejskich, a we wzroście pogłowia trzody chlewnej ustępowały tylko Danii”20. Wielkopolska, dzięki koncentracji rolnictwa, stosowaniu nawozów, nowych ras zwierząt, maszyn rolniczych oraz poszerzaniu wiedzy agronomicznej stała się nie tylko spichlerzem Niemiec. Przeobraziła się , w ciągu półwiecza, w jeden z najbardziej wydajnych rolniczo obszarów Europy.
Podsumowując sytuację gospodarczą zaboru pruskiego, należy stwierdzić jego rolniczy charakter. Przemysł zszedł w nim na plan dalszy, stając się bardzo nowoczesnym i wydajnym w gałęziach związanych z przetwórstwem spożywczym. Natomiast rolnictwo unowocześniło się i szybko doszlusowało do najwyższych europejskich standardów. Taka struktura gospodarcza, nawet jeśli była zamiarem władz niemieckich, nie była raczej dla Wielkopolski czy Pomorza zgubna.

Dworzec kolei żelaznej na Jeżycach w Poznaniu (1867 r.)
Reasumując, sytuację społeczno-gospodarczą ziem zaboru pruskiego w latach 1871-1914, należy stwierdzić występowanie, i nie rzadko zachodzenie na siebie procesów stosowania w praktyce i z sukcesami metod pracy organicznej jak również powiązanego z nią, znacznego rozwoju ekonomicznego ziem zaboru pruskiego, będącego pokłosiem drugiej rewolucji przemysłowej. Najkrócej można stwierdzić, iż praca organiczna była walką z zaborcą prowadzoną zgodnie z jego prawodawstwem. Objawiająca się zawiązywaniem wszelkiego rodzaju stowarzyszeń ekonomicznych, gospodarczych i oświatowych. Daleka była na pewno od heroizmu powstań narodowych, nie rzadko była wprost monotonna i do bólu codzienna. Jednak odnosiła wymierne korzyści. W obliczu narastającej, z biegiem lat, germanizacji, nie pozwoliła na wynarodowienie Polaków. Pobudzała w nich patriotyzm. Zwycięskie powstanie wielkopolskie z lat 1918-1919 jest tego świetnym przykładem. Ponadto, odegrała nie małą rolą w postępie cywilizacyjnym ziem zaboru pruskiego. Ważąc jednak zalety i wady pracy organicznej w zaborze pruskim należy pamiętać, iż tak długo odnosiła sukcesy i skutecznie działała jak długo „państwo pruskie trzymało się pozorów liberalizmu i praworządności wobec swych polskich poddanych”21. Wreszcie ostatnią charakterystyczną cechą prowincji wschodnich Rzeszy lat 1871-1914, była rewolucja agrarna. Przejście ziem zaboru pruskiego z rolnictwa ekstensywnego na intensywne, towarowe, w pełni kapitalistyczne, bardzo odróżniało je od pozostałych zaborów. Rolnictwo tych ziem, w owym czasie, było jednym z najwydajniejszych w Europie. Pozwalało na eksport, a co za tym idzie prowadziło do bogacenia się społeczeństwa. I nawet pomimo faktu, iż mieszkaniec wschodnich prowincji Rzeszy zarabiał statystycznie o wiele mniej, niż jego „rodak” z Zachodu, to jednak znajdował się w lepszej sytuacji materialnej niż jego rodak z Galicji czy Kongresówki.
Podsumowując, sytuację społeczno-gospodarczą zaboru pruskiego w latach 1871-1914, znamionowała praca, walka i rewolucja. Praca – organiczna, która między innymi przekształciła mieszkających tu Polaków w nowoczesny naród. Walka - skuteczna i zwycięska z narastającą germanizacją, która znajdowała oparcie w globalnym mocarstwie. Rewolucja - agrarna, która uczyniła ze wschodnich prowincji Rzeszy, jedne z najbogatszych ziem II Rzeczypospolitej.
Bibliografia:
Opracowania ogólne
1) A. Chwalba, Historia Polski 1795-1918, Kraków 2000.
2) W. Łazuga, Historia Powszechna. Wiek XIX, wyd. II, Poznań 2001.
3) S. Kieniewicz, Historia Polski 1795-1918, wyd. VII, Warszawa 1987.
Opracowania monograficzne
1) Dzieje Wielkopolski, t. II, pod redakcją W. Jakóbczyka, Poznań 1973.
2) W. Jakóbczyk, Przetrwać nad Wartą, Warszawa 1989.
3) T. Kemp , Industrializacja w XIX-wiecznej Europie, tłum. L. Garczyński, Wrocław 1998.
4) Ch. Krockow, Bismarck. Biografia, tłum. M. Misiorny, J. Nowakowski, Warszawa 1999.
5) Cz. Łuczak, Od Bismarcka do Hitlera. Polsko-niemieckie stosunki gospodarcze, Poznań 1988.
6) J. Łukasiewicz, Drogi rozwoju rolnictwa na ziemiach polskich, [w:] Polska wieku XIX. Państwo społeczeństwo, kultura, pod redakcją S.Kieniewicza, Warszawa 1977.
Źródła ilustracji
1) Żniwiarka produkowana w Poznaniu od lat 50. XIX wieku [w:] Polska w XIX wieku. Państwo, społeczeństwo, kultura, pod redakcją S. Kieniewicza, Warszawa 1977, s. 48-49.
2) Pozostałe ilustracje [w:] W. Jakóbczyk, Przetrwać nad Wartą. 1815-1914, Warszawa 1989, s. 22, 31, 35, 73.
1 W. Łazuga, Historia Powszechna. Wiek XIX, wyd. II, Poznań 2001, s. 150.
2 Ch. Krockow, Bismarck. Biografia, tłum. M. Misiorny, J. Nowakowski, Warszawa 1998, s. 171.
3 A. Chwalba, Historia Polski 1795-1918, Kraków 2000, s. 435.
4 Cz. Łuczak, Od Bismarcka do Hitlera. Polsko-niemieckie stosunki gospodarcze, Poznań 1988, s. 9.
5 W. Jakóbczyk, Przetrwać nad Wartą, Warszawa 1989, s. 31.
6 S. Kieniewicz, Historia Polski 1795-1918, wyd. VII, Warszawa 1987, s. 406.
7 Cytat za: W. Jakóbczyk, op. cit., s. 79.
8 T. Kemp , Industrializacja w XIX-wiecznej Europie, tłum. L. Garczyński, Wrocław 1998, s. 248-277.
9 Cz. Łuczak, op. cit., s. 16-19.
10 Wszystkie cytaty za: A. Chwalba, op. cit., s. 465-467.
11 Dzieje Wielkopolski, t. II, pod redakcją W. Jakóbczyka, Poznań 1973, s. 387.
12 Liczba cukrowni podawana w opracowaniach waha się od „20 w przededniu I wojny światowej” (Dzieje Wielkopolski) do „38 w 1887r.” (A. Chwalba, op. cit.).
13 Dzieje Wielkopolski, s. 386.
14 Tamże, s. 387.
15 J. Łukasiewicz, Drogi rozwoju rolnictwa na ziemiach polskich, [w:] Polska wieku XIX. Państwo społeczeństwo, kultura, pod redakcją S.Kieniewicza, Warszawa 1977, s.54.
16 Tamże, s.19.
17 Tamże, s.32.
18 A. Chwalba, op. cit., s. 470.
19 Te oraz wszystkie dalsze dane statystyczne za: J. Łukasiewicz, op. cit.
20 J. Łukasiewicz, op. cit., s.50.
21 S. Kieniewicz, op. cit. , s. 405.
TAGI: Artykuł o zaborze pruskim.
DATA MODYFIKACJI: 2009-11-07 17:18:55
DODAŁ: arozewicz
AUTOR: Artur Różewicz

Przypomnienie hasła


ZOBACZ ALBUM NA TEN TEMAT
ZOBACZ FILMY NA TEN TEMAT
ZOBACZ ARTYKUŁY NA TEN TEMAT